IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przygoda Galla

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Przygoda Galla   Pią Lip 17, 2015 1:13 am

Biały tunel czy też po prostu pusta przestrzeń, w której się znalazłaś nie pozwalała ci na nic. Ruch. Myślenie. Jakby ktoś po prostu to wyłączył. Użył magicznego pstryczka i już. Miejsce to było dziwne, ale z drugiej strony równie normalne. Spokojne. Jakby nic nie mogło ci się tutaj stać. Jakby chroniło przed tym co miało się właśnie wydarzyć. Nie było tutaj żadnego z twoich znajomych. Myślałaś też, że nikogo nie zobaczysz, jednak zjawił się on - Hermes. Zadowolony i z uśmiechem na twarzy, ucieszony z całego wydarzenia. Jego plan i zarazem część dziwnego kontraktu, który podpisałaś bez zastanowienia, właśnie się spełniały.
Urządzenie, które znajdowało się w jego ręce bez wątpienia było częścią tegoż to kontraktu. Krótko po tym jak przekazał ci przedmiot przypominający zabawkę, straciłaś kontakt z rzeczywistością. O ile można było użyć tego określenia w tym momencie.

***

Ocknęłaś się w dość nieoczekiwanym miejscu. Pewna tego, że znajdziesz się teraz w szkole poczułaś rozczarowanie, gdy otwierając oczy zobaczyłaś nie klasę, a szałas. Leżałaś na liściach, które imitować miały najprawdopodobniej łóżko. I ze względu na ilość ich warstw, było ci całkiem wygodnie. Zaraz jednak twój umysł wrócił do całkowitej normy, poderwałaś się. Zaczęłaś wykrzykiwać imiona tych, którzy razem z tobą znaleźli się wtedy obok komputera, w którym grzebał "Świrus". Poczułaś niepokój, gdy zamiast znajomych ci głosów, usłyszałaś nieco "skrzypiący" i zachrypnięty głos kogoś innego.
- Uspokój się dziewczyno! Zaraz zniszczysz mi dom! Tymczasowy co prawda.. Ale dom! - zaraz zwróciłaś głowę w kierunku głosu i ujrzałaś na prawdę dziwne stworzenie. Przypominało nieco psa, nieco kota. Miało wielkie pazury i równie odstraszający kły oraz spojrzenie. Choć w rzeczywistości było spokojne jak baranek.
- Jestem Ispan. Gazimon, bo pewnie nie wiesz. - oznajmił przyjacielsko. Dopiero teraz zobaczyłaś, że trzymał w łapach kilka owoców, przypominających połączenie gruszki z jabłkiem. Na ich widok od razu poczułaś się głodna. Nie jadłaś od dłuższej chwili, w końcu byłaś zajęta sprzątaniem po psikusie, jaki urządziliście waszej wychowawczyni. Nie sięgałaś jednak po jedzenie, a spytałaś co tutaj robisz.
- Wiesz.. Znalazłem cie nieprzytomną. Nie byłbym sobą, gdybym zostawił cie tam na pastwę losu. - oznajmił siadając obok ciebie. - Proszę, masz. Zjedz. Są bardzo dobre. - powiedział, podając ci owoc. Kiedy tylko chwyciłaś go w swoją dłoń, w szałasie pojawiło się swego rodzaju światło. Jego źródłem było urządzenie, jakie otrzymałaś od Hermesa.
Trzymane przez Ispan'a smakołyki wylądowały na ziemi. Patrzył na urządzenie równie zszokowany co ty. Kiedy blask znikł, "zabawka" zaczęła pokazywać jakieś niezrozumiałe dla ciebie słowa.
- Czy.. Czy to.. Czy ty.. - wydusił z siebie Gazimon. - Czy to jest.. Digivice? Niemożliwe. Ty.. Ja.. - nie potrafił w tym momencie poskładać słów w sensowne zdanie. Był całkowicie zszokowany, ale zdawał się być z tego powodu bardziej zadowolony niż ty. Wstał nagle, tak gwałtownie, że o mało nie zdeptał części owoców. Okrzyk radości potwierdził, że był niezwykle zadowolony.
- Dziewczyno. Nie wiem jak masz na imię. Ale cieszę się. - wypowiedział w końcu zdanie, którego nie mógł wcześniej ułożyć. Wyciągnął do ciebie łapę, w geście uściśnięcia dłoni. - Moja droga. Od dzisiaj jesteśmy partnerami! Czy to nie cudowne? - zdawał się być bardziej entuzjastyczny niż ty w tym momencie. Słabo rozumiałaś całą tą sytuację i szczerze mówiąc, chyba jedynie Ispan wiedział co się tutaj wyprawia.
- Och. No tak. Nie mogę ciągle do ciebie mówić "dziewczyno". Czy raczysz zdradzić mi swoje imię?

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Ostatnio zmieniony przez BlackDream dnia Pią Sie 07, 2015 6:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Lip 17, 2015 2:45 pm

Kiedy się ocknęłam, nie byłam pewna co w ogóle się ze mną działo w ciągu ostatnich minut. Ten stuknięty matematyk zrobił coś z komputerem, a potem… potem znalazłam się tak jakby w jakiejś białej pustce i… i on tam był, Hermes. On dał mi coś, jakieś urządzenie. A teraz… A teraz obudziłam się sama w miejscu, które na pewno nie było moją nową szkołą. Przecież to jakiś szałas! Wprawdzie z wygodnym posłaniem z liści, ale nadal szałas! Jakim cudem ja się tutaj znalazłam? Niemniej moja pewność, że ten chłopak i kontrakt, który tak pochopnie podpisałam to tylko wytwór mojej wyobraźni, kompletnie upadła. To co teraz widziałam było aż nazbyt realne.

Wtedy przypomniałam sobie, że przecież nie zostałam wessana do komputera sama. Gdzieś powinni być też moi znajomi. Zaraz też wstałam i zaczęłam ich wołać. Ktoś mi odpowiedział, ale bez wątpienia nikt z nich. Ten ktoś po chwili pojawił się w szałasie, a ja otworzyłam szeroko oczy ze zdumienia i o mało nie krzyknęłam. To coś, to nie był człowiek, a jakieś… zwierzę, które ni to psa, ni to kota nie przypominało do końca. Wyglądał groźnie, miał kły oraz pazury, toteż posłusznie zamilkłam, kiedy mi to polecono, ale stwór nie wyglądał na agresywnego. Nawet mi się przedstawił i chyba powiedział czym jest. Wyjaśnił też, że znalazł mnie nieprzytomną i zaopiekował się. Przyniósł mi także jedzenie, jakieś dziwnie wyglądające owoce. Na ich widok od razu poczułam głód. Od jakiegoś czas już nic nie jadłam.
- Dz… dziękuję – jęknęłam, zamierzając odebrać podaną mi jabłko-gruszkę.
Kiedy tylko ją dotknęłam, coś zaczęło świecić. Okazało się, ze to ta zabawka, którą dostałam od Hermesa. Mój zszokowany wybawiciel nazwał tą rzecz Digivice. Po chwili jednak Ispan stał się bardzo radosny, oznajmił też że jestem partnerami. Partnerami? Jak to? Co tu się w ogóle dzieje?
- Jestem Beatrix – przedstawiam się, skoro prosi. – Ale mów mi Bea – zaznaczam szybko. – Ispan, tak? Słuchaj możesz mi wyjaśnić o co tutaj chodzi? Nie mam pojęcia gdzie jestem ja, czym jesteś ty oraz to… urządzenie i niby dlaczego jesteśmy od teraz partnerami? – pytam się go.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Lip 17, 2015 3:11 pm

Gazimon zaczął zbierać leżące na ziemi owoce, w końcu nie mogą się zmarnować. W między czasie ty przedstawiłaś się i od razu przeszłaś do pytań. Stwór mruczał coś pod nosem, w dalszym ciągu nie mogąc powstrzymać radości. Ułożył Jabłko-Gruszki na prowizorycznym stole, którym był po prostu duży kamień.
- Miejsce, w którym teraz jesteś to Cyfrowy Świat. - oznajmił z uśmiechem na pysku, po czy wziął jeden z owoców i podał ci go. Tym razem wzięłaś go i nic wielkiego się nie stało. Prócz tego, że w ręce miałaś już ten dziwny owoc, którego nazwa musiała być równie ciekawa.
W tym momencie również zdałaś sobie sprawę, że Matematyk również mówił o tym miejscu, jak i najprawdopodobniej miał na jego punkcie wyraźnego bzika.
- Jeśli o mnie chodzi. Już mówiłem. Jestem Gazimonem. - kontynuował wyjaśnienia, po czym walnął się łapą w głowę. - A no tak! Ty przecież tutaj pierwszy raz! Jestem Digimonem. Tak jak inne stworzenia na tym świecie. - wytłumaczył zaraz, mając nadzieję, że takie wytłumaczenie ci wystarczy. Widać sam nie wiedział do końca jak by to wytłumaczyć, tak by było zrozumiałe.
Pso-kot zamilkł na chwilę. Z jego twarzy można było łatwo wywnioskować, że trudził się z tym, jak odpowiedzieć na twoje ostatnie pytanie.
W między czasie spróbowałaś Jabłko-gruszkę. Była bardzo soczysta, słodka, ale zarazem kwaśna.
Kiedy więc w twojej ręce pozostał już tylko ogryzek odezwał się Ispan.
- No więc tak.. Digivice to takie urządzenie, które posiadają tylko ludzie. - rozpoczął. - Jako, że człowiek sam by sobie tutaj nie poradził, to urządzenie łączy go z jakimś stworzeniem z tego świata, czyniąc partnerami. Wtedy też zarówno człowiek jak i digimon zyskują swego rodzaju.. Chym.. Nie wiem jak to określić. Po prostu razem są o wiele silniejsi niż samotny digimon i człowiek bez partnera. - stwierdził załamując łapy, nieco zły na siebie, że nie wie jak dokładnie to wszystko wytłumaczyć.
- W każdym razie, dzięki Digivicowi łączy nas teraz tak jakby więź. A ja, jako twój partner.. - w tym momencie wstał, i położył łapę na swojej piersi. - Obiecuję chronić cie przez niebezpieczeństwem. - chwilę po tym odwrócił się i chwycił dwa owoce. - Chcesz jeszcze Jabgruszkę? - spytał.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Lip 17, 2015 10:08 pm

Stwór na szczęście nie miał nic przeciwko moim pytaniom i po tym, jak pozbierał z ziemi rozrzucone owoce, oznajmił, że jesteśmy w Cyfrowym Świecie. Mina mi wówczas zrzedła. Gdzie to niby jest? W komputerze? Nie chcę być program w komputerze! Poczułam strach, ale zaraz potem wzięłam głęboki wdech. Tylko się uspokój Bea! – rzekłam do siebie w myślach. Przypomniałam sobie wtedy również, że ten cholerny Świrus miał fioła na punkcie tego Cyfrowego Świata, ale wydawało mi się, iż to tylko jakaś plotka, czy inna teoria spiskowa, a teraz wygląda na to, że się tutaj znajduję.
Potem mój wybawca dał mi znowu jabłko-gruszkę, tym razem obyło się bez żadnych dziwnych zjawisk, gdy ją odbierałam. Głodna jestem, więc nie będę wybrzydzać. Tymczasem dowiedziałam się, że Ispan jest digimonem, co absolutnie nic mi nie mówiło, ale i on sam chyba nie wiedział, jak to bardziej wyjaśnić.
Na ostatnie pytanie też miał problem odpowiedzieć. Kiedy on myślał, ja spróbowałam owocu. Okazał się całkiem smaczny. Warto było jednak czekać na Ispana, bo tym razem dowiedziałam się czegoś konkretnego. Ta zabawka, to znaczy Digivice połączył mnie z nim i że jesteśmy teraz silniejsi. Ej! Zaraz! I to niby ma być ta obiecana moc? Bez obrazy dla Ispana, zawsze chciałam mieć jakieś niezwykłe zwierzątko, ale czuję się w tym momencie wykiwana przez Hermesa.
Kiedy jednak Gazimon wstał i z ręką na piersi, oficjalnym tonem powiedział, że będzie mnie odtąd chronił, nie mogłam się nie uśmiechnąć. Poczułam nawet chęć żeby go pogłaskać, miał takie ładne futerko, ale chyba jeszcze nie znamy się dostatecznie… nie mam odwagi.
- Z chęcią – odpowiadam za to, gdy oferuje mi kolejny owoc. Nadal czułam się głodna. – Słuchaj Ispanie, słyszałeś może o niejakim Hermesie? To człowiek… to znaczy wygląda jak ludzki chłopiec. Wydaje mi się, że to przez niego się tutaj znalazłam. No ja i kilka innych osób. – zwracam się do niego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Nie Lip 19, 2015 10:28 pm

Ispan słysząc twoje kolejne pytanie zrobił minę w stylu "A ten to kto?", a potem sam przypomniał sobie, że przecież to jego o to pytałaś.
Stwór zdawał się wręcz zbyt mocno zamyślić. Siedział tak obok ciebie, niemal wyłączony szperając w swojej pamięci i starając się cokolwiek wyciągnąć co mogłoby dotyczyć Hermesa. W końcu jednak stwierdził załamując łapy:
- Pierwszy raz o nim słyszę. - w jego głosie słychać było wyraźny smutek. Gazimon starał się jak tylko mógł by odpowiadać na twoje pytania i jakoś w ten sposób pomóc, ale w tym momencie był chyba nawet nieco zły na samego siebie. Nie znał w końcu odpowiedzi!
Chociaż wcale cie to nie zdziwiło. Wręcz pewną rzeczą było iż nie będzie wiedział kim jest ten dziwny chłopak.. Człowiek.. O ile w ogóle można było go człowiekiem nazwać.
Ispan nagle rozchmurzył się słysząc, że prócz ciebie wylądowało tu też kilka innych osób.
- Serio? Twoi znajomi tu są? Też ludzie? - spytał nie kryjąc uśmiechu i uradowania. Tak samo i ty, nie miałaś co kryć się z odpowiedzią "Tak". Twój nowy partner, w tym momencie znalazł się w siódmym niebie.
- Tylu ludzi! - zawołał wstając. Zaraz sięgnął łapą po Jabgruszkę, jednak zamiast owocu pochwycił powietrze.
- Oj.. Skończyły się. To ja skoczę po więcej! - oznajmił wybiegając z szałasu. Za chwilę jednak wrócił, a minę miał całkiem poważną.
- Właśnie. Tylko mi nie wychodź. A jak już chcesz, to nie oddalaj się od szałasu. Muszę cie ostrzec, ten świat jest czasem bardziej niebezpieczny niż psychopata! - po czym zniknął ponownie.
Miałaś teraz chwilę dla siebie. Mogłaś rozejrzeć się po szałasie, albo wyjrzeć na chwilę i zobaczyć jak wygląda ten świat na zewnątrz. W tym momencie mogłaś zrobić co tylko chcesz.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pon Lip 20, 2015 12:12 am

Po minie Ispana od razu mogłam stwierdzić, że nie ma on zielonego pojęcia kim jest Hermes. Westchnęłam. Gazimon jednak myślał dalej nad tym intensywnie, ale w końcu dał odpowiedź, jakiej się spodziewałam. Co ciekawe wydawał się zły na siebie z powodu swojej niewiedzy. Rozchmurzył się jednak, kiedy dowiedział się, że nie jestem jedynym człowiekiem, który tu trafił. Ba, wyglądał na szczęśliwego z tego powodu. Niestety jakoś w trakcie tej rozmowy owoce się skończyły, a Ispan, gdy to spostrzegł pobiegł po więcej. Wcześniej kazał mi jednak nie oddalać się od szałasu, ostrzegając, że ten świat jest niebezpieczny. Brr, gdzie ja trafiłam?
Rozglądam się chwilę po szałasie, ale w sumie co jest do oglądania w małym szałasie, którego nie buduje się z myślą o dłuższym osadnictwie? Chyba nic się nie stanie, jak chwilę wyjdę na zewnątrz i przekonam się, jak to wygląda ten Cyfrowy Świat. Przecież i tak będę musiała stąd wyjść, aby znaleźć resztę. Nie mogę się bać!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pon Lip 20, 2015 6:34 pm

Niby zwykły szałas, ale ładnie urządzony. Łóżko z liści, z resztą właśnie na nim leżałaś, prowizoryczny stół z kamienia, który raczyłaś już poznać. Do tego upleciony z gałęzi, pnączy i licho wie czego tam jeszcze - plecak, stojący koło drzwi. Zapewne należał do Ispana. Sprawdzenie co w nim jest to bardzo kusząca propozycja, ale postanowiłaś nie grzebać w jego rzeczach. Zamiast tego, wstałaś z wygodnego posłania i odchyliłaś dwa potężne liście imitujące drzwi.
Od razu poczułaś na swojej twarzy promienie słońca. Wirtualnego co prawda, ale w dalszym ciągu było to przyjemne uczucie. Jednak powitało cie nie tylko słońce. Lekki, wiosenny wiatr pobawił się przez chwilę szałasem oraz twoimi włosami. I tyle, jeśli chodziło o pogodę.
Po obu stronach szałasu stały dwa pokaźne drzewa, przypominające Dęby. Miały na sobie ślady pazurów, i to chyba Ispanowych gdyż zdawały się być całkiem świeże. Poza tym, leżało pod nimi kilka ułamanych gałęzi.
W oddali ujrzałaś całkiem pokaźną polanę. Otaczała całe wzgórze, na którym twój partner postanowił zrobić swój tymczasowy dom. Jeszcze dalej natomiast znajdywał się las, oraz mała.. Futrzana kulka, którą był oczywiście Gazimon zmierzający po Jabgruszki. Musiały tam widocznie rosnąć.
Okolica nie była jakaś szczególnie dziwna. Całkowicie normalna, jak w świecie rzeczywistym. Jedynie niebo.. Jedynie ono psuło cały ten normalny wygląd. Wyglądało jak wielka autostrada dla danych. Widać było doskonale każde pojedyncze łącze przez, które przepływały dane. Gdzieś, za tym kłębkiem przebijało się oprogramowanie mające imitować słońce, chmury. W nocy zapewne też księżyc oraz gwiazdy.
Chwilę tak stałaś ciesząc się widokiem, po czy wróciłaś do środka bezpiecznego szałasu.

***

Ispan nie wracał dość długo. Zaczęłaś się o niego martwić. Cybernetyczne słońce zaczęło zachodzić, na dworze robiło się niebezpiecznie cicho. Od czasu do czasu słyszałaś jedynie brzęczenie skrzydeł owadów, których w tej okolicy nie brakowało. Co ciekawe, wszystkie zmierzały w tym samym kierunku.
Nagle jednak usłyszałaś dziwny hałas.. Dopiero po chwili zorientowałaś się, że brzmiał jak przewracające się w oddali drzewo. Szybko wyjrzałaś z szałasu. Wtedy też zobaczyłaś, że w części lasu, w której Gazimon zbierał owoce, unosił się kurz. Stamtąd dochodził właśnie hałas padającego drzewa. Po chwili zobaczyłaś jak kolejna roślina pada na ziemię, i płoszy z lasu kolejną porcję insektów.
Nie wiedziałaś co w tym momencie zrobić. Stałaś jak wryta. To było to niebezpieczeństwo, o którym mówił Ispan. Ale co z tego? Nie wiedziałaś co powinnaś zrobić. Czekać? Udawać, że niczego nie widziałaś?
Nagle usłyszałaś stłumiony krzyk, kogoś na prawdę spanikowanego.
- Uciekaj!! - krzyczał twój partner, na cały głos, choć i tak docierała do ciebie jedynie cicha informacja. Dzieliła was wielka odległość, a on wymuszał na swoim gardle i strunach głosowych największe w jego życiu poświęcenie.
Pso-kot pędził w twoim kierunku biegnąc na czterech łapach. Ty jednak jak wryta patrzyłaś w las. Kiedy padło kolejne z drzew, ujrzałaś wyłaniającego się ponad roślinność wielkiego czerwonego robala, który wydał z siebie bitewny okrzyk i co najgorsze zaczął iść w twoim.. Nie. Waszym kierunku.
- No uciekaj!! Ogłuchłaś?! - usłyszałaś kolejny krzyk twojego towarzysza, który znajdywał się już na prawdę blisko.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pon Lip 20, 2015 11:38 pm

Szałas Ispana okazał się dużo lepiej urządzony niż można było się tego spodziewać po tym z definicji bardzo tymczasowym lokum. Posłanie, stół, plecak. Wszystko zrobione z tego co można znaleźć w lesie. Ten Gazimon musi dużo wiedzieć o przetrwaniu na odludziu – stwierdziłam. Ciekawiło mnie co trzyma w tym swoim plecaku, ale nie jestem jakąś wścibską idiotką, by grzebać w cudzych rzeczach. Ależ by to było „podziękowanie” za ratunek. W zamian za to wyjrzałam sobie na zewnątrz.
Kiedy wyszłam z szałasu, przywitało mnie przyjemne ciepło słońca oraz nie mniej przyjemny, lekki wiaterek. Rozglądając się, zauważyłam obok dwa dębopodobne drzewa, na których Ispan albo ostrzył sobie pazury, albo ćwiczył… walkę? Spostrzegłam też, że znajdowałam się na łysawym wzgórzu, który zewsząd otaczał las. Na jego skraju wypatrzyłam małą, kudłatą sylwetkę. To musiał być Gazimon, zbierający owoce. W sumie to czułabym się prawie, jak na Ziemi, gdyby nie niebo. To niebo – pomyślałam, spoglądając w górę. Niepokoiło mnie ono. Zachodziło na nim jakieś dziwne zjawisko, jakby coś tamtędy płynęło. Zaraz! Skoro jestem w Cyfrowym Świecie, to chyba to są dane tam w górze. Jakim w ogóle jest miejscem ten Cyfrowy Świat? Jak ono działa? Jak powstało?
- Kurczę, kiedy zadaję takie nieme pytanie, czuję się, jakbym była swoimi siostrami – szepczę sama do siebie.
No niewiele się z obserwacji dowiem, więc po chwili wróciłam do szałasu, aby nie kusić losu.
*
Minęło sporo czasu, słońce zaczęło zachodzić, a Ispan dalej nie wracał. To mnie zaczęło martwić, zwłaszcza że zapanowała dziwna, niepokojąca cisza. Nagle jednak zaczęłam słyszeć straszny rumor, a kiedy się rozejrzałam za jego źródłem, widziałam padające drzewo w lesie. Co tam się dzieje? W dodatku dochodziło z okolicy, w której Gazimon zbierał owoce! Złapałam się w tym momencie na tym, że się martwię o tego stwora. Bo co jak coś mu się stało? Co ja powinnam wtedy zrobić?
Kiedy tak stałam, jak wryta, usłyszałam jego spanikowany głos, każący mi uciekać. Zaraz też spostrzegłam digimona pędzącego w moją stronę na złamanie karku. Bez wątpienia był przerażony i biegł korzystając ze wszystkich czterech kończyn. Po chwili zobaczyłem sama przed czym on tak gna. To coś było wielkie, czerwone i przypominało paskudnego robala.
- Co to jest? – wymsknęło mi się z ust.
Poczułam strach, a stwór w dodatku zaczął się kierować w tą stronę. Boże, co ja mam robić? Wtedy Ispan krzyknął jeszcze raz i ocknęłam się z odrętwienia. Tak! Nie ma innej opcji! Muszę biec! Ruszam zatem w tą samą stronę, co Gazimon. 

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Wto Lip 21, 2015 12:11 am

No, to teraz zobaczymy co tam chłopie wykombinujesz na tego Kuwagamona. Jeśli chcesz, mogę ci dać podpowiedź, jeśli nie - proszę bardzo ;3
---

Potwór znajdujący się w oddali, zawył ponownie. Był wściekły. Tak wściekły, że niemal czułaś jego gniew na swojej skórze. Po plecach przebiegł ci zimny dreszcz, a zaraz po nim poczułaś, że masz gęsią skórkę. Ta bestia.. Zaczęła podążać w waszym kierunku.
Gdyby nie krzyk Ispana stałabyś tak dalej i patrzyła, aż robal byłyby zbyt blisko by uciekać. Nogi, które jeszcze przed chwilą były ciężkie jak beton, teraz pod wpływem adrenaliny zdawały się być najlżejszą rzeczą świata. Pędziłaś w kierunku przeciwnym do trasy potwora, oddalając się od niego, choć czy było to na pewno tak pewne? Słyszałaś jak Gazimon wpada do szałasu, a potem wypada z niego niczym strzała, obejrzałaś się. Wpadł tam jedynie po to by chwycić swój plecak, i zaraz po tym ponownie gnał na czterech łapach.
Nie przyglądałaś się mu zbytnio. Droga w dół wzgórza była z tej strony bardzo stroma. Nim się obejrzałaś potknęłaś się i turlałaś przez parę ładnych metrów, aż w końcu wpadłaś w krzaki. Całe szczęście, nie posiadały one żadnych kolców czy innych niebezpiecznych odrostów, więc nic ci się nie stało, choć turlanie do najmilszych nie należało.
- Nic ci nie jest?! - spytał wystraszony Gazimon, który właśnie cie dogonił. Widząc, że jesteś w jednym kawałku, pomógł ci wstać i ciągnąc za rękę biegł dalej przed siebie.
- To Kuwagamon. - wydyszał wyraźnie zmęczony jednak mimo wszystko biegł dalej. Póki ty miałaś siły, on również musiał. Nie mógł zostawić cie samej. Nie w takim momencie.
Usłyszałaś kolejny potężny ryk. Nawet twój partner się w tym momencie wystraszył. Futro na grzbiecie wyraźnie mu się najeżyło.
- Nie wiem.. Co go tak wkurzyło.. Ale to niedobrze. - wyjaśnił szybko.
Nagle jednak sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej. Wasza droga ucieczki została brutalnie przerwana. Głęboki na kilkaset kilometrów i ciągnący się na licho wie jakiej długości kanion.
- Tego... Tego tu wcześniej nie było!! - krzyknął wyraźnie zły na siebie Ispan.
- Cholera! - warknął po czym obejrzał się za siebie, uważnie obserwując las. Usłyszałaś jak w ziemię uderzyło kolejne drzewo. Zbliżał się. Ten przebrzydły czerwony robal się zbliżał.
Spojrzałaś na swojego towarzysza. Wyraźnie się bał. Byłaś w stanie to wyczuć. Bał się, nie mógł cie w tym momencie obronić. Nie mieliście drogi ucieczki. Kuwagamon zjawi się tutaj lada minuta.
- Musimy go jakoś pokonać. - oznajmił Ispan, który starał się zachować spokój.
Jakoś. Dobrze powiedziane. Bardzo dobrze. Tylko jak zamienić te słowa w czyny?
Aktualnie znajdywaliście się na swego rodzaju klifie, nie był on raczej zbyt wytrzymały. Drzewa znajdywały się stanowczo za daleko, nawet gdyby któreś się przewróciło i tak nie utworzy mostu na drugą stronę. Sam kanion pełen był ostrych krawędzi i wystających skał, które przerobiłyby każdego na ser szwajcarski.
- Kuwagamon nie jest zbyt bystry. Przez to, że jest taki wielki, mamy nad nim przewagę jeśli chodzi o  zwinność. - oznajmił Ispan, dając ci jakiekolwiek informacje na temat tego stwora. - Jedyny haczyk to to, że umie latać.. I jest zbyt silny bym mógł walczyć z nim oko w oko.. Bea.. Powiedz proszę, że masz jakiś pomysł. - oznajmił niezwykle smutnym tonem, zły na siebie. Nie potrafił cie teraz obronić, widać to było po nim. Ale mimo wszystko zachowywał racjonalne myślenie, ciągle monitorował okolicę wypatrując wszystkiego co tylko się da. Ty z resztą również. Dojrzałaś swego rodzaju doskonałą kryjówkę, dziura w ziemi idealna by się schować, jednak zbliżyć się do niej będzie bardzo trudno, gdyż znajduje się kilka ładnych metrów od was. Dodatkowo Kuwagamon mógłby was ponownie zauważyć, gdybyście z niej uciekli. Nie wiadomo dlaczego, ale miałaś wrażenie, że uwziął się na was i nie przestanie póki was nie dorwie.
- No.. Dalej moja droga Beatrix. Pokaż, czy zdołasz przetrwać na tym świecie. - usłyszałaś znajomy głos. Rozejrzałaś się dokoła, spojrzałaś nawet na Gazimona by upewnić się, czy też to słyszał, jednak jego zainteresowanie otoczeniem wskazywało, że jedynie ty usłyszałaś ten głos. Głos Hermesa.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Wto Lip 21, 2015 6:36 pm

Cholera! Co to za paskudne miejsce? Czemu tu mieszkają jakieś paskudne potwory? Myślał mój przerażony umysł, gdy brałam nogi za pas. Jeszcze potknęłam się, przewróciłam i sturlałam ze wzgórza, kończąc w jakichś krzakach. Ała. Nic wielkiego mi się nie stało, ale… Noż Cholera! Aż Gazimon zdążył mnie dogonić, ba, zdążył nawet zabrać z szałasu swój plecak.
- Przeżyję – odpowiadam, wstając z jego pomocą.
Po chwili znowu biegłam i mało mnie obchodziło, jak to goniące nasz coś się w nazywa, ani dlaczego jest wkurzone. Los w dodatku w takim paskudnym momencie postanowił się na wylać totalnie, rzucając nam pod nogi przeszkodę. Paskudną, cholerną dziurę w ziemi.
- Noż kurna! Czy to mają być jakieś żarty?! – krzyknęłam na widok kanionu.
Ogarniało mnie przerażenie, totalne, panika niemal. Gazimon też się bał. Ten czerwony potwór dalej szedł w naszą stronę. Już nie długo tu będzie. A my co? Jesteśmy w dupie!
- Jak mamy pokonać to wielkie coś? – warknęłam na słowa Ispana.
Klif wielki cholernie, wskoczyć do niego równa się samobójstwo, a drzewa zbyt daleko, by móc do nich dobiec, albo zrobić przeprawę. Ispan starał się coś wymyślić, ale coś mu nie wychodziło skoro prosił mnie o pomoc, a ja… Ja nie wiedziałam co robić. Wypatrzyłam tylko jakąś dziurę w ziemi na tyle dużą, by móc się tam schować. Jeszcze na dodatek usłyszałam w głowie głos Hermesa. Czy to możliwe, aby to ten kurdupel nasłał tego robala? Cholera, to nieważne w tej chwili.
- Chyba jedyna nasza szansa to ta dziura – mówię do Gazimona, wskazując na nią. – Musimy się tam schować, zanim robal tu przylezie! – dodaję i ruszam biegiem w tamtą stronę. 

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Wto Lip 21, 2015 10:23 pm

Mimo wszystko nie będę zła na początek x3 Robal to robal, szczególnie taki musi być głupi xD
---

Kuwagamon był coraz bliżej. Byliście w stanie dosłyszeć jego kroki, ciężkie i pełne wrogości. Wydał z siebie kolejny ryk, który już nawet nie był aż tak straszny jak sama świadomość, że był coraz bliżej.
Wtedy też, przekazałaś Ispanowi jedyny plan jaki wpadł ci do głowy. Biegnąć w kierunku tej dziury w ziemi.
- Lepsze to niż nic. - stwierdził łapiąc cie za rękę, po czym razem z tobą ruszył w kierunku waszej jedynej nadziei. W ostatnim momencie wpadliście do środka. Poczuliście jak ziemia zadrżała, gdy w bliskiej okolicy waszej jamy robal postawił swoje odnóże. Obydwoje wstrzymaliście oddech, bojąc się, że nawet tak cichy dźwięk sprowokuje go do ataku.
Robal stał tak dłuższą chwilę oglądając w ciszy okolicę, aż w końcu rozwinął swoje skrzydła i z naprawdę denerwującym brzęczeniem przeleciał przez kanion, tym samym zostawiając was w spokoju.
- Och. Widzę, że postanowiłaś wybrać najłatwiejsze rozwiązanie. Ale czy prostota zawsze doprowadzi do zwycięstwa? - usłyszałaś głos Hermesa, a następnie jego śmiech. Odruchowo zaczęłaś się rozglądać, jednak nigdzie go nie było. Jakby siedział w twojej głowie.
- Uratowani.. - odetchnął z ulgą Gazimon, rozkładając się jak w luksusowej kanapie, choć w rzeczywistości w tej dziurze było nawet zbyt ciasno. Jednak mimo braku miejsca, czułaś się całkiem swobodnie.
Ispan w końcu postanowił się nie lenić, jako pierwszy wydrapał się ze środka i podał ci swoją łapę.
- Chodź. Trzeba ruszać w drogę. Jeszcze mu się odmieni i się wróci. - oznajmił, pomagając ci wyjść. Zaraz po tym sam obejrzał cie za wszystkich stron, by upewnić się, czy aby na pewno nie masz żadnych ran, nawet zadrapania wydawały mu się podejrzane.
W między czasie słońce zaszło całkowicie za horyzont. Czułaś lekkie zmęczenie, Gazimon też nie tryskał energią. Jednak przydałoby się stąd ruszyć.
Stwór rozejrzał się przez chwilę jakby szukał czegoś po czym uradowany spojrzał w kierunku północy.
- Jeśli się nie mylę, gdzieś tam jest wioska. - oznajmił. - Jeśli się pośpieszymy, dojdziemy do niej w jakieś dwie godziny. Możemy tam potem zostać na trochę dłużej jeśli chcesz. No.. A dalej to się zobaczy.. Lub raczej ty zdecydujesz. No chyba, że wolisz, żebym przerobił tę dziurę na przyjemny domek na noc. - zaoferował.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Czw Lip 23, 2015 12:29 am

Ispan bez zastanowienia przystał na mój desperacki plan i sam pociągną mnie do dziury. Wpadliśmy tam w ostatniej chwili. Kuwagamon zaraz wyszedł spomiędzy drzew. Nigdy tak się nie bałam, jak wtedy, gdy ciężkie kroki tego potwora wstrząsały naszą kryjówką. Nie śmiałam nawet drgnąć w obawie, że mogłoby to zwrócić na nas jego uwagę. Czas, gdy on tak stał nad nami dłużył się mi niemiłosiernie. Już myślałam, że nigdy sobie nie pójdzie, że zauważy naszą kryjówkę. W końcu jednak po głośnym brzęczeniu skrzydeł poznałam, że odleciał, ale napięcie nie opuściło mnie od razu. Jeszcze usłyszałam ponownie głos Hermesa, aż się rozejrzałam za tym knypkiem. Jakim cudem gadał mi w głowie? Poczułam nawet irytację. Łatwe, niełatwe, liczy się efekt. – odpowiadam mu oschle w myślach. – W coś ty mnie wpakował smarkaczu?
W każdym razie poczułam ulgę dopiero wtedy, gdy Ispan się rozluźnił. Gazimon się jednak nie lenił, radząc byśmy odeszli stąd, zanim się Kuwagamon rozmyśli i wróci. Pomyślałam, że to słuszny pomysł, gdy digimon pomagał mi wyjść z dziury. Trochę mnie zaskoczyło, jak troskliwie mnie ogląda pod kątem ran.
- Nic mi nie jest – burczę do niego.
Tymczasem zauważyłam, że słońce już zachodzi, a ja czuję zmęczenie, Ispan chyba zresztą też. Powiedział za to, że w pobliżu jest jakaś wioska. Jakkolwiek długo będziemy tam szli, brzmi to lepiej niż zostanie tutaj.
- Chyba żartujesz z tym noclegiem tutaj? – odpowiadam oburzona. – Sam przed chwilą mówiłeś, że lepiej się stąd ruszyć. Idziemy do wioski. Nie zamierzam ryzykować ponownego spotkania z tym czerwonym diabłem – mówię do niego.
Ton mam może oschły, ale na Boga przed chwilą otarłam się o śmierć!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Lip 24, 2015 7:56 pm

Przez długi czas oczekiwałaś odpowiedzi. Jednak Hermes milczał. Ignorował cie, lub po prostu nie było go w pobliżu. Bez wątpienia było to dziwne doświadczenie. Rzadko.. Lub raczej nigdy nie spotyka się osób, które potrafią takie sztuczki. Choć, kto wie? Może takich ludzi było więcej tylko się nie popisywali? O ile Hermesa można było w ogóle nazwać człowiekiem.
Ispan słysząc twoje oburzenie zaraz pomachał przecząco łapkami.
- Tak.. Tak! Wiem, że tu jest niebezpiecznie, ale chodziło mi, że jeśli jesteś bardzo zmęczona. Ja zawsze mogę zostać na straży, a ty odpocząć. - sprostował swoje ostatnie słowa, miał wrażenie, że byłaś na niego z tego powodu zła, choć w głębi duszy czuł, że to tylko przez tego wielkiego robala.
Jednak skoro postanowiłaś ruszyć do wioski, tak też zrobiliście.

***

Po dwóch godzinach, całkiem przyjemnej drogi dotarliście do niewielkiej wioski, w której mimo późnej pory tętniło życie. Nie było tu zbyt dużo domów, jednak targowisk - i owszem. Czego kto potrzebuje i pragnie. Jedzenie, ubrania, jakieś dziwne elektroniczne przedmioty.
- Tędy. - powiedział Ispan, łapiąc cie za rękę i prowadząc do jednego z większych budynków, którego dach jako jedyny pokrywało coś w rodzaju blach. Przechodząc przez ulicę, wszyscy obracali się i patrzyli na ciebie z niedowierzaniem.
- W tym świecie, spotkać człowieka to rzadkość. - wytłumaczył twój kompan, po czym weszliście do środka.
Za czymś, co trudno było nazwać ladą stała bez wątpienie najładniejsza z do tej pory spotkanych przez ciebie osób. Lub raczej stworzeń.
- W czym mogę pomóc? - spytała swym słodkim głosikiem dziewczyna ubrana w strój zrobiony w całości z roślin.
- Chcieliśmy tutaj przenocować. - odparł Gazimon widocznie już zmęczony. Dziewczyna dopiero teraz zauważyła ciebie. Tak samo jak inni była zszokowana.
Zaraz podała klucze i oznajmiła "Na koszt firmy!".

***
Pokój nie był jakiś specjalny. Dwa, stojące w różnych krańcach pokoju łóżka, oba z taką samą białą pościelą. Na środku pokoju stał stół przystrojony obrusem (również białym), i dokoła niego cztery, proste krzesła. Prócz tego jedno okno, i to nawet całkiem przejrzyste. Z sufitu, na kablu zwisała żarówka.
- Luksusy to to nie są.. Ale lepsze to niż narażanie się na atak Kuwagamona.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sob Lip 25, 2015 11:45 pm

Na całe szczęście, podczas podróży do wioski nie pojawił się już żaden wielki robal, ani inny potwór. Powoli opuszczało mnie napięcie spowodowane całym tamtym zajściem. Po dwóch godzinach dotarliśmy do osady i, chociaż miałam na to nadzieję, nie żyli w niej ludzie, tylko kolejne stwory. Niewiele widziałam tutaj budynków, ale był targ, więc chyba można tutaj coś kupić o ile moje ziemskie pieniądze na coś się nadają w tym miejscu.
Ispan znał widać to miejsce, bo zaraz złapał mnie za rękę i prowadził dokądś. Czułam się zawstydzona, bo wszyscy, których mijaliśmy, patrzyli na mnie, jak na niecodzienne zjawisko. Gazimon zaraz wyjaśnił, że rzadko pojawiają się tutaj ludzie. O radości – pomyślałam z kwaśną miną.
Mój towarzysz zabrał mnie do dużego budynku, które miało recepcję, jak jakiś hotel. W holu, za ladą stała istota bardzo podobna do człowieka, ale niestety od razu poznałam, że nie dzielimy tego samego gatunku. Ispan powiedział tej recepcjoniście, że chcemy przenocować, a ta zrobiła wielkie oczy na mój widok i dała nam klucze bez żądania zapłaty.
Po chwili wylądowaliśmy w pokoju. Nie było w nim luksusu, w sumie to wyglądał dość biednie z tą gołą żarówką wiszącą na kablu, ale znajdowało się tu łóżko. Nie czekając na nic, idę się na nim uwalić. Boże, po tym co mnie dzisiaj spotkało, muszę poleżeć.
- Ispanie, skoro ludzie tutaj to rzadki widok, to wszyscy mieszkańcy tej wioski są czymś podobnym do ciebie, są digimonami? – zapytuję towarzysza. – I co będzie ze mną? Co ja mam teraz robić? – szepczę, ale tak by mnie usłyszał, gapiąc się w sufit.
Dlaczego ten Hermes w ogóle pojawił się przede mną i dał ten głupi kontrakt? Dlaczego tutaj trafiłam?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Wto Lip 28, 2015 2:31 pm

- Tak to też Digimony. - oznajmił Ispan kładąc się na drugim łóżku i rozkładając na nim. Przypominał trochę w tym momencie wypchane zwierze, którym ktoś raczył przyozdobić swój pokój. Zapadł się w miękką kołdrę, która dla niego była niczym miękki puszek prosto z nieba. Wydał z siebie zadowolone westchnienie, i przez chwilę miałaś wrażenie, że już zasnął. Nie byłoby w tym niczego dziwnego. Twój partner raczej nie był przyzwyczajony do wygodnego łóżka i spokojnego pokoju, a dodatkowo był zmęczony ucieczką przed Kuwagamonem. Podobnie z resztą jak ty.
- Co z tobą będzie?.. - Gazimon zastanowił się przez dłuższą chwilę, dając tym samym do zrozumienia, że jeszcze nie śpi, a ty w tym czasie wpatrywałaś się w równie niepowalający sufit, na którym widniały lekkie pęknięcia. Całe szczęście, nie wyglądały na takie, które miałyby was zaraz uraczyć zawartością piętra wyżej.
- Możemy szukać twoich znajomych! - usłyszałaś ponownie radość w jego głosie. Wieści o innych ludziach były dla niego lepsze niż wiadomość, że ma być milionerem czy kimś innym.
- Mówiłaś, że prócz ciebie trafili tutaj też twoi znajomi. Zgaduję, że na pewno bardzo chcesz ich znaleźć. A ja bardzo chcę ich poznać! Czy nie uważasz, że znalezienie ich będzie doskonałym pomysłem? - spytał, podnosząc się do pozycji siedzącej, i patrząc na ciebie, czekając na odpowiedź. Gdy tak na niego spojrzałaś, oczy błyszczały mu jak dwa diamenty, żądny poznania innego człowieka.
Nagle usłyszeliście pukanie do drzwi. Ispan wstał z większą chęcią niż ty i otworzył.
- Witajcie. - oznajmiła wesoło ta sama osóbka, która wręczyła wam klucze do pokoju. - Zgaduję, że jesteście głodni. Przyniosłam dla was kolację. - i po tych słowach weszła do środka, z tacką. Zaraz poczułaś zapach chleba i kilku innych dodatków, które zdawały się być zwykłym serem i szynką. Czymkolwiek by one nie były, twój brzuch dał o sobie znać domagając się napełniania przez dowolne artykuły spożywcze.
Ubrana w kwiaty położyła tackę na stoliku.
- Gdybyście czegoś potrzebowali, mówcie śmiało. - po tych słowach wyszła, wracając na recepcję.
Gazimon błyskawicznie zajął miejsce przy stole, jednak grzecznie poczekał na ciebie. I kiedy już podniosłaś się z łóżka i zajęłaś miejsce przy stole..
- Smacznego! - od razu chwycił kilka kromek i zaczął robić dla siebie kanapki, z dużą ilością sera.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sro Lip 29, 2015 11:48 am

Ispan również z wielkim zadowoleniem położył się na drugim łóżku. Aż westchnął i tak znieruchomiał, że myślałam, iż zasnął od razu. Jednakże nie spał, odezwał się, zastanawiając nad moim pytaniem. W końcu zaproponował, abym poszukała swoich znajomych. W sumie nie głupie i raczej jedyne sensowne zajęcie jakim mogę się teraz zająć. Gillian, Clyde, Issac i ten cholerny Świrus gdzieś tu powinni być. W końcu też ich wessał komputer. Ciekawiła mnie rządza Gazimona do poznania kolejnych ludzi. Digimon był aż podekscytowany, gdy się dowiedział, że nie jestem jedyna.
Nim zdążyłam coś odpowiedzieć, ktoś zapukał do drzwi, a Ispan wstał je otworzyć. Była to recepcjonistka, która przyniosła nam kolację, ponownie nie żądając w zamian zapłaty. Na zapach chleba, sera i szynki moje kiszki zaczęły odgrywać marsza, za nic nie chcąc się uspokoić. Musiałam napełnić czeluść żołądka, tak więc z niechęcią wstaję z łóżka, po czym zasiadam przy stole. Gazimon życzył mi smacznego, po czym zajął się robieniem kanapek. Podziękowawszy mu oraz życzywszy tego samego, również zabieram się za kolację. Kanapki z serem i szynkiem będą w sam raz. U siebie pewnie bym racjonowała sobie jedzenie, ale tutaj… No niczego nie jestem pewna, więc jem aż się napełnię. W przerwach między kensami odzywam się do współbiesiadnika.
- Wiesz Ispan, szukanie moich znajomych to chyba najlepsze co w tej chwili wymyślimy. Jednakże nie mam pojęcia gdzie ich szukać. Masz pomysł, gdzie zasięgnąć jakiś informacji, albo chociaż wskazówek? – pytam się Gazimona, a po chwili zastanowienia, dodaję. – Słuchaj, dlaczego tak ci zależy na poznawaniu ludzi? I dlaczego ta… dziewczyna z dołu tak nas dobrze traktuje? – To bardzo ciekawiące mnie rzeczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Czw Lip 30, 2015 9:50 pm

Ispan słuchał uważnie, w między czasie wpychając sobie do pyska całą kromkę chleba z serem. Przeżuwał, straszliwie przy tym mlaskając, no i oczywiście myśląc nad odpowiedzią, choć bardziej skupiał się na jedzeniu..
- Młosze potyamy kogosz w wioszce, czy ktosz ne wydzal kogoch poodbneo do cebe? - spytał z pełnymi ustami, przez co ledwo go zrozumiałaś, co zaraz też wyczytał z twojej miny, która wskazywała, że usilnie chcesz go zrozumieć. Zaraz więc przełknął i spytał ponownie "Może popytamy kogoś w wiosce, czy nie widział kogoś podobnego do ciebie?".
Co prawda, w pierwszej chwili zdawało ci się to nie być najlepszym wyborem. Skoro patrzyli na ciebie jakby widzieli pierwszy raz człowieka, raczej żadnego w okolicy nie było. Ten cały dziwny portal, do którego trafiliście mógł was wywalić kilkaset kilometrów od siebie! A wtedy znalezienie siebie nawzajem to jak szukanie igły w stogu siana.
Nie wykluczone też, że jesteście blisko siebie.
A może Digivice ma jakieś ciekawe opcje do wykrywania innych?
Tego jeszcze nie sprawdzałaś.
Kiedy Ispan usłyszał twoje drugie pytanie, najpierw postanowił wpakować sobie kolejną kanapkę do paszczy. Zachowywał się trochę tak jakby zaraz mieli mu wszystko zabrać. Postanowiłaś poczekać, i sama wzięłaś kilka kęsów swojej kanapki, która smakowała wybornie! Nie wiedziałaś, czy to przez składniki były tak pyszne, czy ty taka głodna.
- Po prostu lubię pomagać. A możliwość pomagania ludziom to zaszczyt i spełnienie marzeń. - oznajmił w końcu. - No i.. Ludzi nie spotyka się codziennie. Kto wie, czy pewnego dnia po prostu nie znikniesz, a razem z tobą twoi znajomi.. Nie wybaczyłbym sobie, gdybym ich nie poznał. - dodał zaraz. W jego głosie zabrzmiała nutka smutku.
Przez słowo "zniknąć" nie miał oczywiście na myśli rozpływania się w powietrzu, a wrócenia do swojego świata. Prawdopodobnie Digimony nie mogły funkcjonować w świecie realnym.
- Ja tam uważam, że ona nas tak dobrze traktuje bo.. Jak to kiedyś było określane?.. A tak! Bo jesteśmy Wybrańcami, czy jakoś tak. Nie kojarzę zbytnio o co chodzi. Kiedyś kiedy w Cyfrowym świecie coś się działo, sprowadzono ludzkie dzieci do naszego świata, dali im Digivice i ratujcie nas. Coś w ten deseń. - walnął prosto z mostu, jednak w jego głosie było coś, co mogło naprowadzić na jedną myśl "Ale to chyba tylko bujdy dla świeżo wyklutych Digimonów."
Sam widocznie niezbyt w to wierzył, jednak do ciebie już bardziej to przemawiało. Na myśl o Świrusie zaraz pojawiały się scenariusze jakiś tragedii.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sob Sie 01, 2015 11:01 am

Na moje pytanie, gdzie można by zdobyć jakieś informacje o moich znajomych, Ispan zaproponował byśmy popytali w wiosce. Nie wydawało mi się to dobrym pomysłem, skoro jej mieszkańcy patrzyli na mnie, jakby pierwszy raz w życiu widzieli człowieka. Nie wykluczone jednak, że od tego, trzeba będzie i tak zacząć. Kto wie gdzie pozostali mogli wylądować, ani jak duży jest ten świat.
Wtedy przypomniałam sobie o urządzeniu, które otrzymałam od Hermesa. W sumie jeszcze niezbyt mu się przyglądałam. Nawet nie wiem do czego służy, a może pozwala on wykrywać innych posiadaczy tych rzeczy? Bo zakładam, że skoro wszyscy spotkaliśmy Hermesa, pozostali także dostali digivice. Dlatego, kiedy Gazimon mówi dalej, ja wyciągam przedmiot i zaczynam przy nim grzebać.
Przy okazji, jadłam niby proste kanapki, a smakowały mi niezwykle. Tajemnicą jest dla mnie czy to przez składniki, czy przez głód.
W każdym razie dowiedziałam się, że mój towarzysz marzył o spotkaniu ludzi, a pomaganie im to dla niego zaszczyt. Jestem tym zaskoczona, nie powiem. Zasmucił się też na myśl, że mogę „zniknąć”, ale przecież to nie mój świat. Mam swój, do którego muszę wrócić, gdzie zostało moje życie i rodzina. O ile mi się to uda. Dowiedziałam się też, dlaczego najprawdopodobniej tak dobrze traktuje nas właścicielka gospody. Chodzi o jakieś miejscowe wierzenia w Wybrańców i w ludzkie dzieci, które miały się tutaj pojawiać by ratować Cyfrowy Świat. Myśl bycia czymś w rodzaju mesjasza wydała mi się zabawna.
- Jestem trochę za stara na dziecko – odpowiadam żartobliwym tonem.
Wtedy pomyślałam o swoim matematyku, który przecież też tutaj trafił. Teraz nie miałam wątpliwości, że to co uważaliśmy za jego dziwactwa to prawda, ale skąd on w ogóle wiedział o Cyfrowym Świecie? I co takiego może tu zrobić?
Ach, nie ma sensu nad tym myśleć teraz. Tego o czym myśli Świrus nie ogarnie zdrowy umysł. Lepiej mi zająć się odkrywaniem funkcji digivice i w milczeniu na tym się skupiam.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pon Sie 03, 2015 12:18 am

Skąd prosty matematyk mógł o czymś takim wiedzieć? Bez wątpienia było to jednym z większych pytań tego świata, tym bardziej, że teraz nie wiadomo co robi i do czego zmierza. Nawet jeśli był Świrem nie wiadomo jak bardzo mogła mu ta palma teraz urosnąć kiedy okazało się, że miejsce, na którego punkcie miał bzika okazało się prawdziwe, i co za tym idzie - co on teraz zrobi?
Jednak postanowiłaś nie rozmyślać na ten temat dłużej i zajęłaś się tym dziwnym urządzeniem zwanym Digivice. Klikałaś na guziczki, starając się coś znaleźć, a w tym czasie Ispan posprzątał po waszej kolacji, i zostawił cie w pokoju na chwilę samą.
Ale pochłonięta odkrywaniem nowych funkcji, nawet tego nie zauważyłaś. Minęło kilka minut, a Gazimon wrócił do pokoju, po cichutku zajmując swoje miejsce na łóżku, widząc jak pochłonięta jesteś technologią postanowił ci nie przeszkadzać. Nagle na ekranie pojawiły się jakieś dziwne symbole, podobne do tych, jakie wyskoczyły na ekranie komputera w pracowni informatycznej oraz tych z kontraktu. Oczywiście, nic z tego nie rozumiałaś, jednak napis nie został na długo i pojawił się radar, na którym widniał jeden czerwony punkt, sporo od was oddalony.
Nie byłaś pewna, czy to własnie to co chciałaś znaleźć, jednak niewykluczone, że tak.
Ispan widząc twój triumfalny uśmiech oznajmił:
- Chyba znalazłaś to co chciałaś.. Więc.. Na dole są cztery łazienki. Dwie damskie i dwie męskie. I jest prysznic. Jak chcesz się odświeżyć przed pójściem spać to droga wolna. - po tych słowach ziewnął leniwie i zwinął się w kulkę, gotowy by zasnąć.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Wto Sie 04, 2015 2:01 pm

Ojej, ależ mnie grzebanie w tym urządzeniu pochłonęło. Nie zwróciłam nawet uwagi na to, że Ispan posprzątał po kolacji i wyszedł z pokoju. Jednakże od klikania tymi guziczkami sporo zależało. Tymczasem minuty mijały, a ja żadnego efektu nie mogłam uzyskać. Zaczynałam się już niecierpliwić, gdy na ekranie pojawiły się te dziwne symbole. Nie miałam pojęcia co znaczą, ale cieszyłam się, że zrobiłam cokolwiek. Po chwili zaś znaki zniknęły i moim oczom ukazało się… coś jakby radar. Uśmiechnęłam się jeszcze bardziej. Na ekranie migał jakiś czerwony punkt. Zastanawiałam się czy to może być drugi digivice, czy coś zupełnie innego. Chyba będzie trzeba iść na wyprawę, aby to sprawdzić. Wtedy ze skupienia wyrwał mnie głos Gazimona.
- Em, znaczy… też mam nadzieję, że to to. I dzięki że sprawdziłeś dla mnie łazienki, myślę, że pójdę spłukać z siebie co nieco. Myślisz, że recepcjonistka da mi ręcznik, jak poproszę? Chwilowo mam ze sobą tylko to, co widzisz na mnie – odpowiadam Ispanowi, nie zważając na to, że ten już wskoczył do łóżka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Sie 07, 2015 7:02 pm

- Uważam, że tak. - odpowiedział sennym głosem. - Może gdzieś będzie sklep z ubraniami dla ludzi.. Ale na razie.. - ziewnął leniwie, poprawił się i zasnął. Wglądał w tym momencie jak słodziutki kot, i nawet mogłabyś być tego pewna, gdyby nie to nietypowe umaszczenie.
Wyszłaś z pokoju, cicho zamykając drzwi, by przypadkiem nie obudzić Ispana, po czym zeszłaś na dół, wprost do recepcji.
Dziewczyna przywitała cie szerokim uśmiechem, i zaraz spytała czy czegoś nie potrzebujesz. Oczywiście, od razu spytałaś czy mogłaby ci pożyczyć jakiś ręcznik, ta chwilę zamyśliła się, i znikła pod ladą szukając czegoś. Przy okazji uderzając głową o jakąś półkę..
- Ajajaja.. - mruknęła, podnosząc się i w ręce trzymając kudłaty biały ręcznik. - Proszę. - podała ci go, a ty oczywiście z uśmiechem na twarzy podziękowałaś i pognałaś do łazienki, i oczywiście z pięć razy upewniłaś się, czy to aby na pewno Damska Łazienka.. Ale różowe drzwi to chyba mogą być tylko męskie.
Oczywiście nie było to luksusowe spa. Prysznic, toaleta, zlew, lustro, dywan. No i kafelki na ścianach i podłodze. Wszystko białe, aż oczy bolały.

***

Kiedy więc byłaś już czysta, odświeżona i pewna tego, że poprzednie ubrania można jeszcze nosić bo są w całkiem dobrym stanie czystości, co aż dziwne - udałaś się do pokoju. Oczywiście, chciałaś zwrócić ręcznik jednak Recepcjonistka oznajmiła, że możesz go zachować, gdyż takich to ona ma nawet za dużo.
Weszłaś do pokoju, i w sumie jedyne co miałaś do roboty to przyjrzeć się jeszcze DigiVicowi lub pójść spać..

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Sie 07, 2015 7:59 pm

Ach, Ispan zasnął zanim skończył mówić. Cóż, muszę przyznać, że wygląda naprawdę uroczo, kiedy śpi zwinięty niczym kot. Uśmiecham się do niego. Może znam go dopiero kilka godzin, ale już zaczynam lubić Gazimona. Po cichu, żeby go nie budzić, wyszłam z pokoju i poszłam do recepcji. Roślinna dziewczyna nadal tam urzędowała. Powitała mnie z uśmiechem, a kiedy zapytałam o ręcznik zaraz mi go podała, przy okazji doświadczając małego wypadku. Zdarza się. Mając już w co się wytrzeć pomaszerowałam do łazienki, kilkakrotnie upewniając się, że do właściwej. Luksusów, ale znalazłam wszystko czego potrzebowałam żeby się odświeżyć. Tylko te białe kafelki na każdej ścianie i podłodze… uch, można dostać mdłości.
Kiedy prysznic był za mną, wróciłam się do pokoju. Ręcznik dostałam w prezencie. Cóż, może się jeszcze do czegoś przyda. No to co teraz? – pomyślałam, kładąc się do łóżka. - Mogłabym jeszcze pobawić się tym Digivice, ale… W sumie to mi się już nie chce. Idę spać. – Kładę głowę na poduszkę i zamykam oczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Sie 07, 2015 10:56 pm

Moje ulubione zajęcie, czyli - jak ja kocham snyyy~
------------------


Położyłaś się, i miałaś nadzieję, że zaśniesz od razu. Po całym dniu byłaś w końcu bardzo, a to bardzo zmęczona. Całe szczęście, męczenie się z zamkniętymi oczami nie trwało aż tak długo. Po jakiś pięciu minutach, sen łaskawie odwiedził również i ciebie.

***

Otworzyłaś oczy. Byłaś pewna, że zobaczysz pokój, jednak zamiast tego, znajdywałaś się w białym świetle. Wisiałaś w powietrzu. Trudno było stwierdzić, gdzie jest dól, gdzie góra, czy są tu jakieś ściany czy coś co można tak nazwać? I najważniejsze, czemu znowu biała przestrzeń?!
- Witaj moja droga Beatrix. - usłyszałaś dość znajomy głos. Jednak tym razem zdawał się być dojrzalszy, nieco bardziej szorstki, ale w dalszym ciągu bardzo przyjemny i przekonujący.
Zaczęłaś się obracać, jednak nikogo nie ujrzałaś, aż w końcu mości pan, który postanowił zawitać w twym śnie - raczył się w końcu pokazać.
Wyglądał całkowicie inaczej niż to sobie zapamiętałaś. Był od ciebie wyższy, ubrany w żółty garnitur, jednak nie był to ten bardzo dający po oczach odcień, był raczej przyjemny, miał czarne spodnie i buty, oraz zegarek na łańcuszku włożony w kieszeń.
Kruczoczarne włosy układał mu chyba wiatr..
Widząc twoje zdziwione spojrzenie odrzekł:
- No co? To sen. Nawet ja mogę się tutaj trochę pobawić i wyglądać lepiej.. - i trzeba przyznać, że jeśli wyglądałby tak przez cały czas, chyba lepszym wyjściem byłoby iść z nim do łóżka niż podpisywać jakieś kontrakty.
- Ekhem.. Jak tam podoba ci się mój świat? - spytał, i oczywiście nie chodziło tutaj o tą białą przestrzeń. Rzucił w twoim kierunku uwodzicielskim spojrzeniem po czym dodał.
- Mam nadzieję, że Gazimon nie sprawia problemów. Osobiście ofiarowałbym ci lepszego Digimona, jednak cóż.. DigiVice to dość głupie urządzenie, które zawsze łączy człowieka z pierwszym lepszym stworzeniem z tego świata. - mówił dość lekceważąco, wyczarowując sobie w między czasie dzbanek i dwie filiżanki.
- Herbaty?

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sob Sie 08, 2015 9:53 am

Kiedy otworzyłam oczy pewna, że to już kolejny dla mnie dzień w tym obcym świecie, ostro się zdziwiłam. Znowu znajdowałam się zawieszona w tej białej, świetlistej pustce. Co jest u diabła?
Wtedy usłyszałam znajomy głos, ale coś w nim nie pasowało. Brzmiał dojrzalej. Kiedy się obróciłam, ujrzałam eleganckiego mężczyznę w garniturze. Chciałam zapytać kim jest, już nawet otworzyłam usta, ale wtedy zrozumiałam. To musiał być On. Nie musiałam nawet pytać czemu Hermes tak wygląda. Sam mi wyjaśnił.
- A więc to sen, tak? – dopytuję się.
Nie powiem, wygląda przystojnie, prawdziwe ciacho, ale ja nie jestem z tych dziewczyn, co mdleją na widok ładnego mężczyzny. No i wspomnienie jego świata, jeśli w domyśle to ten cyfrowy, robię gniewną minę.
Jak mi się podoba? – warczę. – Nie minęło kilka godzin od mojego pojawienia się tam, a jakiś wielki, czerwony robal już próbował mnie zjeść! Po co mnie tam w ogóle sprowadziłeś?
Jestem zła. Chciałam też odmówić herbaty, ale skoro to tylko sen, to czemu nie. Wprawdzie „tylko sen” wpędził mnie w to całe bagno, ale herbata to nie jest jakiś dziwny, magiczny kontrakt.
- Poproszę – odpowiadam w końcu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Nie Sie 09, 2015 12:06 pm

Hermes roześmiał się słysząc twoje oburzenie i złość. Zdawał się niezbyt przejmować tym, co robi i tym co cie wnerwia, bo jak widać - dla niego było to bardzo zabawne. Chociaż dla ciebie - wręcz przeciwnie.
- Musiałem chociaż trochę sprawdzić, czy dałabyś sobie radę z przeżyciem na tym świecie.. Podobnie z resztą, jak twoi znajomi. I cóż.. Wszyscy zdaliście ten test! - oznajmił niezwykle radośnie, nalewając  przy okazji herbaty, którą zaraz ci "podał". Bardziej pasowałoby "przelewitował" ją do ciebie.
- Nie ukrywam, że ten paskudny robal był drobnostką w porównaniu do tego co może cie czekać.. Nie żebym straszył. Cukru? - spytał nagle, wyczarowując w swojej dłoni cukierniczkę. Sam nasypał do swojej filiżanki tyle łyżeczek, że aż nie mogłaś uwierzyć. Kto pije herbatę z 20 łyżkami cukru?
- Po co cie tu sprowadziłem.. - nagle wszystko to co wyczarował znikło, pozostała jedynie filiżanka, którą trzymałaś w dłoni. Hermes zjawił się za tobą, położył swoje ręce na twoich ramionach i szepnął do ucha "Nie mogę ci tego zdradzić.. Bez tego nie będzie zabawy."
Zaraz też oddalił się od ciebie i ponownie roześmiał.
- W końcu, to zabawa jest najważniejsza prawda? - zabrzmiał trochę jak szaleniec. Zanim zdążyłaś się obejrzeć, on znów znalazł się obok ciebie.
- Mam nadzieję.. Że będziesz współpracować moja Kochana Kr... - całe zdanie wypowiedział spokojnym, uwodzicielskim głosem, przy czym ostatniego słowa nie byłaś w stanie zrozumieć.
- Nasze cele się różnią.. Ale może da się znaleźć między nimi kompromis?
Były to ostatnie słowa, które usłyszałaś, obraz zaczął się rozmazywać, pochłaniała go czerń.

***

Obudziłaś się. Ispan wstał już ładne parę chwil przed tobą. Jego łóżko było już ładnie pościelone, a on sam siedział przy stole pałaszując śniadanie.
- Cześć Bea! - oznajmił radośnie. - Wypoczęta?

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   

Powrót do góry Go down
 
Przygoda Galla
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Przygoda Alucarda - Ten, który przynosi mrok

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Digimon Quartz :: Strefa Przygód :: Przygody :: MG BlackDream-
Skocz do: