IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przygoda Galla

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Nie Sie 09, 2015 3:27 pm

Hermes miał gdzieś moje emocje i to wkurzało mnie jeszcze bardziej. Że ten robal był testem? A jakbym oblała to co? Zostałabym trupem? Dobrze przynajmniej wiedzieć, że moi znajomi też sobie poradzili. Przynajmniej miałam teraz pewność, że żyją i są tutaj wraz ze mną. Jestem teraz jeszcze bardziej zdeterminowana, aby ich odnaleźć.
- Poproszę dwie łyżeczki – odpowiadam mechanicznie, gdy herbata trafia w moje ręce.
Czemu on sypnął sobie ze 20? I jeszcze mu to zmieściło się w filiżance. W każdym razie skrzywiłam się, słysząc, że to ten czerwony stwór to nie jest najgorsze co ma do zaoferowania ten świat. No i ten gnojek nie powiedział mi, czemu mam tu ściągnąć. On się do cholery mną bawi! Co on w ogóle planuje? Dlaczego mam z nim współpracować? I jak on mnie nazwał? Kochana Kr-coś tam? Reszty nie dosłyszałam. Niestety rozmowa na tym się urwała, bo wszystko pochłonęła czerń.
*
Obudziłam się w tym momencie. Ispan wstał już, zaścielił łóżko i jadł śniadanie.
- Cześć – odpowiadam. – Chyba tak, ale miałam niemiłe spotkanie we śnie. To co jest na śniadanie? – pytam się, wstając z łóżka i idąc w stronę stołu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Nie Sie 09, 2015 4:27 pm

Ispan jak zawsze z paszczą pełną jedzenia, zamiast powiedzieć, po prostu pokazał ci, żebyś usiadła do stołu i, co było już łatwe do wywnioskowania, zjadła śniadanie. Kiedy stwór przełknął wszystkie jajka jakie wpakował do swoich ust, oznajmił uśmiechnięty:
- To dobrze, że się wyspałaś. - podsunął ci pod nos kilka ładnie obranych ze skorupki jajek.

***

Ispan przez cały czas trwania śniadania nic nie mówił, zajęty pałaszowaniem, chyba jego najulubieńszej potrawy. Sama mogłaś śmiało stwierdzić, że jajka smakowały wybornie, choć w rzeczywistości nie różniły się od kurzych jaj z Twojego Świata.
W końcu, gdy po śniadaniu nie zostało już ani śladu, Ispan sprawił ci pewien prezent. Biały płaszcz, lekki i cienki, ale chroniący przed przegrzaniem.
- Kiedy spałaś przyjrzałem się trochę twojemu Digivice i radarowi, jaki znalazłaś. - oznajmił. - Wskazuje jedno z najmniej przyjemnych miejsc na podróż.. Pustynia Anubisa, to dość nieprzyjemne miejsce, ale podobno znajduje się tam świątynia pełna skarbów.. - dodał zaraz, tłumacząc czemu podarował ci to ubranie. Sam z resztą dla siebie miał nawet taki.
- Poszukiwania na pustyni powinny być proste, ale najpierw przydałoby się zaopatrzyć w duże ilości wody. Chyba dobrze wiesz, dlaczego. I też z tego powodu, idziemy na targ! Może znajdziemy też jakieś inne przydatne rzeczy.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Nie Sie 09, 2015 7:44 pm

Zajęty jedzeniem Ispan nie kłopotał się odpowiedzią i tylko polecił mi usiąść do stołu. Okazało się, że mamy na śniadania gotowane jajka. Co ciekawe, wyglądały i smakowały zupełnie, jak kurze w moim świecie. Dzięki bogu – uśmiecham się, zabierając sama za konsumpcję.
Okazało się, że Ispan wstał dużo wcześniej ode mnie, bo zdołał załatwić dla mnie lekki, biały płaszcz i spojrzeć na radar. To co opowiedział o miejscu, w którym migał punkt, nie napawało mnie optymizmem. Pustynia. Nigdy nie byłam na pustyni!
- Dziękuję ci za płaszcz – mówię do Ispana. – I w sprawie przygotowań do wyprawy zdam się na ciebie. U siebie nie byłam może szczególnie przywiązaną do domu osobą, ale wędrować to wędrowałam głównie po mieście. Nie znam się na przetrwaniu w dziczy – ostrzegam ze wstydem Gazimona.
Czuję się jak łamaga, gdy to mówię.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sro Sie 12, 2015 5:38 pm

Bo akcja musi być cały czas! xD
----


- Jasna sprawa! - oznajmił, gdy tylko usłyszał, że zdajesz się na niego. Ispan chyba zdawał się z tego powodu bardzo szczęśliwy. Słysząc ton z jakim wypowiadałaś słowa, futrzak złapał cie za rękę mówiąc "Nie ma się co martwić. Myślisz, że ja byłem mistrzem gdy zaczynałem życie na własną łapę?".
Tak więc, wyszliście z pokoju, pożegnaliście się z - jak się dowiedziałaś - Lilimon.
Słońce grzało dzisiaj niemiłosiernie, jakby chciało przygotować was do spotkania z pustynią. Na niebie nie było widać ani chmurki.
- O cho cho.. Zrobiło się o wiele goręcej niż było. - mruknął Gazimon, po czym złapał cie za rękę, byście przypadkiem nie zgubili się w tłumie. Przedzieraliście się przez grupy stworów, które w większości przypadków nie wyglądały zbyt przyjaźnie.
Po kilku minutach znaleźliście się przy jednym z najbardziej normalnych straganów, z jedzeniem, piciem, i innymi różnymi gadżetami.
- Ja się wszystkim zajmę. Poczekaj tutaj. - oznajmił Ispan, po czym przedarł się przez ostatnią warstwę tłumu i już rozpoczął negocjacje, ze starą babcią będącą sprzedawczynią.
Czekałaś tak przez chwilę, gdy nagle w twoim kierunku zaczęła napierać największa fala. Czułaś się jak bojka unosząca się na tafli wody podczas sztormu, nie byłaś w stanie się im oprzeć. Chwila moment, a już nie wiedziałaś gdzie jesteś.
Zaczęłaś się rozglądać, i od razu zrozumiałaś, że Ispana nigdzie nie ma. Nagle zostałaś wepchnięta w jakiś ciemny zaułek.
- Ocho cho.. Kogo my tu mamy. - usłyszałaś za swoimi plecami, ochrypły, nieprzyjemny głos. Gwałtownie się odwróciłaś, a wtedy ujrzałaś wilkopodobnego stwora. Mogłabyś nawet śmiało stwierdzić, że to Wilkołak.
- Człowiek co? Ciekawe, ile by za ciebie dali na czarnym rynku paniusiu. - roześmiał się stwór.
- P-panie S-strabimon.. - odezwał się ten sam stwór, który wepchnął cie do tego ponurego miejsca.
- Czego ty durny ptaku? - warknął w jego kierunku. - Zwiąż mi ją, ale to natychmiast.
- T-tak jest! - zawołał, i chwilę po tym, przytrzymywana przez Wilkołaka, i wiązana przez Piyomon, mimo wyrywania się i stawiania oporu - zostałaś ich więźniem.
Nagle oboje ponownie rozpoczęli jakąś kłótnie. Niezbyt się tym przejmowałaś, wypatrując raczej okazji do ucieczki, ale w okolicy nie było niczego co mogłoby ci pomóc w wydostaniu się. Za to, ledwo - ale jednak - dosłyszałaś, że ktoś wołał cie po imieniu. Oni tego nie zauważyli, skupieni na kłótni, w której ptak wyraźnie przegrywał.
Bez wątpienia, to Ispan cie nawoływał. Może warto nieco pokrzyczeć, skoro jeszcze nie zakneblowali ci ust?
- Będziesz mi służył aż do swojej usranej śmierci, i nie waż się już więcej pytać o cokolwiek. Ja decyduje kiedy masz wolne i kiedy pracujesz! - warknął Strabimon.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Czw Sie 13, 2015 10:26 am

Gdy wyszliśmy na zewnątrz, okazało się, że jest strasznie gorąco, jak gdyby pogoda chciała nas przygotować na wyprawę na pustynię. Nawet Gazimon zauważył różnicę, więc musiało to być niezwykłe dla tej okolicy.
Zaraz też Ispan wziął mnie za rękę i pociągną w stronę targu. Straszne to miasto było. Wszędzie jakieś potwory, z czego wiele nie wyglądało na przyjazne istoty. Trzymałam się swojego towarzysza najbliżej, jak tylko się dało. Oj, nie chciałabym się zgubić pośród takiego grona.
Targ jednak był taki jak sobie wyobrażałam. Mnóstwo straganów z rozmaitymi rzeczami, mnóstwo osób, które chciały coś kupić i krzykliwe negocjacje. W pewnym momencie Ispan kazał mi zaczekać, a sam wbił się w tłum żeby coś kupić, zanim zdążyłam coś powiedzieć. O zgrozo, tłum przechodniów zaraz mnie porwał, jak fala przypływu. Gdy zdezorientowana szukałam wzrokiem Gazimona coś wepchnęło mnie w jakiś ciemny zaułek.
Stanęłam tam oko w oko z jakimś wilkołaczym stworem. Nie było wątpliwości, że nic dobrego z tego spotkania nie wyniknie. On właśnie powiedział, że chce mnie sprzedać na czarnym rynku! Jak jakąś rzecz! Jeszcze miał pomagiera w postaci różowego ptaka, który to mnie związał. Próbowałam się szarpać, ale nic z tego. Po chwili leżałam związana na ziemi, a ci dwaj zaczęli się o coś kłócić. Wtedy usłyszałam, że ktoś mnie woła. TO mógł być tylko Ispan. Muszę zaryzykować i krzyknąć, póki mam okazję i niezakneblowane usta.
- Ispan! Tutaj w zaułku! Ratunku! – wołam na całe gardło i to wielokrotnie.
Jednocześnie staram się dłonią namacać Digivice. Skoro to urządzenie łączy mnie z Gazimonem, może pomoże mu mnie odnaleźć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Sie 14, 2015 11:35 pm

- T-tak jest p-panie S-strabimon! - oznajmił ptak, prostując się jak żołnierz, który właśnie ujrzał swojego przełożonego. Ptak był wyraźnie wystraszony, a kłótnia, pewnie polegała na próbach zrobienia czegokolwiek by wyrwać się z pod szponów tego brutala. Jednak, jak widać biedny Piyomon, nie był w stanie niczego zrobić.
Kiedy zaczęłaś krzyczeć o pomoc, wilkopodobny odwrócił się gwałtownie wypowiadając niezbyt przyjemne słowa brzmiące "Stul pysk!", i uderzył cie otwartą dłonią. Całe szczęście, ostre pazury jakimś cudem nie pozostawiły głębokich ran, jedynie denerwujące draśnięcia, które znikną lada moment. W końcu, nie mógł też sobie pozwolić na zbytnie zranienie swojego świeżutkiego towaru, za który dostałby fortunę!
Ispan nie pojawiał się przez dłuższą chwilę. Traciłaś wiarę w to, że w ogóle się pojawi, a w między czasie różowy ptak, zajął się być już więcej nie wzywała pomocy.
Starałaś się dosięgnąć Digivice, jednak więzy były na tyle mocne, że nie byłaś w stanie nawet na centymetr przemieścić ręki, a co dopiero dosięgnąć kieszeni, która teraz zdawała się być najbardziej nieosiągalną rzeczą świata.
Strabimon, złapał i przewiesił cie przez ramię, teraz wręcz doskonale zdałaś sobie sprawę, że robi się bardziej nieciekawie niż mogło. Miotłaś się, jednak Piyomon popatrzył na ciebie takim spojrzeniem, że aż się uspokoiłaś. Ptak zdawał się być bardziej przybity niż cokolwiek na świecie. Nawet deska nie jest tak mocno przybita do płotu!
Kiedy już traciłaś nadzieję, nagle usłyszałaś bardzo, a to bardzo znajomy głos.
- Puszczać ją! - warknął, najeżony ze złości jak kot, Ispan.
- Nic z tego, sierściuchu! Zmiataj stąd bo zrobię z ciebie wycieraczkę! - roześmiał się trzymający cie wilk, po czym zgrabnie wspiął się po murach, całkowicie ignorując Ispana.

***

Kilka minut, i już znaleźliście się z dala od miasta. Ciągle się rozglądałaś, ale w okolicy nie było nawet żywego ducha. Mogłaś jednak śmiało stwierdzić, że podążaliście w kierunku pustyni.
Strabimon, zrzucił cie nagle na ziemię, i rozplątał. Jednak nie całkowicie. Pozostawił sznury na twoich rękach i szyi. Czułaś się jak jakieś bydle, które ktoś miał zamiar zaraz zaciągnąć do ubojni.
- Myślisz, że będę cie niósł przez całą drogę? Bardzo śmieszne.. Leziesz o własnych siłach. - warknął, pociągając za sznury i karząc ci wstać.
W tym momencie wręcz żałowałaś, że opuściłaś "hotel".

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sob Sie 15, 2015 8:34 pm

Cholera! Ależ wpadłam w kanał! I nie minęła nawet doba od poprzedniego!
Swoje krzyki okupiłam zadrapaniami oraz kneblem, ale na szczęście udało mi się to zrobić zanim ci dwaj zorientowali się żeby zatkać mi usta. Żeby tylko Ispan to dosłyszał i tutaj trafił – pomyślałam z trwogą. Byłam tak mocno związana, że nie było mowy o tym, aby sięgnąć Digivice. Do diabła! A jeszcze zaraz oprócz strachu, poczułam upokorzenie, bo ten cały Strabimon przewiesił mnie sobie przez ramię, jak jakiś wór kartofli. Kiedy już myślałam, że po mnie, pojawił się w zaułku Ispan we własnej osobie. Aż się uśmiechnęłam z radości na ten widok i niestety czekał mnie zawód. Wilkołak, chociaż trzymał mnie, bez trudu wspiął się po murach budynku! A potem wyniósł mnie z miasta!
Gdy byliśmy już daleko poza osiedlem, na jakimś zakichanym odludziu, Strabimon zwalił mnie na ziemię i rozciął sznury na nogach. Oczywiście miałam iść dalej o własnych siłach. Boże w co ja się wpakowałam! Ten stwór chce mnie sprzedać jak jakieś zwierzę! I co ja mam teraz zrobić? Czy Ispan mnie znajdzie? Zapewne będę szła między tym Strabimonem, a jego pierzastym pomagierem. Ten różowy nie wydaje się zadowolony ze swojego szefa i nie podobało mu się to co robi, ale nie wiem na ile jest lojalny wobec porywacza, więc na razie lepiej siedzieć cicho i wybadać na co mogę sobie pozwolić. Na razie jedyne co mogę robić to starać się opóźniać marsz. Boję się tego co mnie może czekać w takim towarzystwie, ale nie mogę się poddać. Muszę się dowiedzieć po co Hermes mnie tu ściągnął i wrócić do domu!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Wto Sie 18, 2015 3:42 pm

Sytuacja stawała się coraz bardziej nieciekawa. Podróżowaliście wgłąb pustyni, robiło się coraz goręcej, a słońce zajęło swój szczytowy punkt na niebie, i spoglądało na dół, mając ochotę zrobić z was skwarki. Jednak, wilkopodobny był na to przygotowany, oczywiście, jedynie dla siebie. Ty i Piyomon musieliście się męczyć w tym upale, podczas gdy główny dowodzący założył biały płaszcz i rozkoszował się wodą.
Minęło dopiero kilka minut, a dla ciebie mogła to być cała wieczność. Pot lał się z ciebie jak ze ściśniętej gąbki, natomiast Piyomon ledwo za wami nadążał.
- Te! Kupo piór! Ruszaj się! - warknął Strabimon, przy okazji pociągając też ciebie linami. Szarpniecie było na prawdę mocne i o mało się nie przewróciłaś, jednak zdołałaś ustać na nogach.
Nagle, ziemia się zatrzęsła. Byłaś na prawdę zdziwiona, w końcu trzęsienia ziemi na pustyni to jedne z najbardziej nieoczekiwanych rzeczy.
Powód drżenia gruntu pod waszymi stopami, był dość prosty i z resztą, zaraz się wam ukazał. Niewielka część, zniszczonej świątyni po prostu wysunęła się piasku.
- Cholerne ruiny.. Znów pokazują się tam gdzie nie trzeba. - warknął zdenerwowany wilkowaty, prowadząc was przez ruiny. I cóż.. Rozglądając się nie zauważyłaś niczego nadzwyczajnego. Cieszyłaś się jedynie z chłodnego cienia, który padał na wasze twarz, dając przynajmniej chwilę otuchy.
Przypomniały ci się wtedy słowa Ispana "Pustynia Anubisa, to dość nieprzyjemne miejsce, ale podobno znajduje się tam świątynia pełna skarbów..".
Gdzieś więc na pewno znów zaskoczy was trzęsienie ziemi, ukazujące kolejne fragmenty ruin. Szkoda, że nie ma tu Gazimona. Z pewnością by ci pomógł.

***

Godzinę później, choć mogłoby się zdawać, że minęły z trzy, dotarliście do najprawdopodobniej najgorętszej części Pustyni Anubisa. Jak i zostaliście zaszczyceni kolejnym trzęsieniem ziemi.
Dla ciebie były to kolejne, bez wartościowe ruiny, jednak Strabimon, zdawał się zobaczyć tam coś o wiele bardziej wartościowego.
- To najprawdziwsza Świątynia Anubisa! - zawołał uradowany. Gdy Piyomon tylko doczłapał się do was, dostał w swoje łapy linę, z rozkazem pilnowania cie. Natomiast sam wilkopodobny pognał w kierunku wejścia do ruiny.
- Znalazł żyłę złota.. - mruknął zmęczony ptak, i zdjął knebel z twoich ust. - Ja.. Ja bardzo przepraszam za P-pana Strabimona.. Ale jeśli możesz, proszę nie uciekaj.. - mówił smutnym głosem.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Wto Sie 18, 2015 6:19 pm

Nie spodziewałam się, że pustynia leży tak blisko tego miasta! Trochę marszu i zrobiło się gorąco, nawet bardzo, a pod nogami sypał się piach. Gnojek, który mnie porwał, miał dla swojej wygody biały płaszcz z kapturem i wody. Ja musiałam się prażyć na tym słońcu, a pociłam się jak szczur. Boże. Ja i ten Piyomon. Zaczęłam czuć żal do biedaka. Czemu on w ogóle służył Strabimonowi? Przynajmniej powinnam się zbliżać do punkciku z radaru. Kto wie? Jeśli faktycznie jest tu jakiś znajomy, może sam na nas wpadnie i mnie wyratuje z tej upokarzającej opresji?
Czas wlókł się nieprzyzwoicie powoli na tej pustyni, a każda minuta wydłużała w nieskończoność. W pewnym momencie Strabimon pociągnął za sznur tak, że omal nie upadłam. Spojrzałam wówczas na niego z nienawiścią. Nagle jednak ziemia zaczęła się pode mną trząść. Przestraszyło mnie. Bałam się, że pustynia chce nas pochłonąć, czy coś. Ispan mówił, że to niebezpieczne miejsce. Stało się jednak co innego. Wyrosły przed nami z piasku ruiny! Z tego co zrozumiałam ze słów wilkołaka, coś takiego musi być tutaj rzeczą normalną. Jaki dziwny ten Cyfrowy Świat.
W każdym razie nie omijaliśmy ruiny. Strabimon prowadził mnie pomiędzy nimi, więc przynajmniej zaznałam trochę cienia. Pytanie dokąd?
Jakiś czas później pojawiły się przed nami kolejne ruiny, ale tym razem Strabimon zachował się inaczej. Wyglądał na uradowanego i aż pognał do wejścia, pozostawiając mnie chwilowo wyłącznie pod strażą zrezygnowanego oraz wyczerpanego Piyomona. Korciło mnie wyrwać się mu oraz zwiewać czym prędzej. Jednakże… Jakie miałam szanse, zmęczona i samotna? Jak nie zabije mnie wilkołak, który swoją szybkość już zademonstrował w mieście, to zrobi to pustynia, albo jakiś żyjący tutaj stwór. Wzdrygam się. Jestem w kropce, normalnie. Ale może teraz uda mi się sięgnąć do Digivice? Może urządzenie jakoś… nie wiem… telepatycznie da znać Ispanowi gdzie iść, aby mnie znalazł? Piyomon chyba nie zawoła swego szefa, jak zacznę grzebać sobie po kieszeniach.
- Eh, nie będę uciekała – wzdycham. – Wątpię by samotna wędrówka przez to miejsce była przyjazna dla zdrowia, a chciałbym jeszcze trochę pożyć. Powiedz mi jednak, czemu służysz temu dupkowi? I gdzie my do cholery idziemy? Dobrze widzę, że nie podoba ci się twoja obecna sytuacja życiowa – mówię do ptaka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Czw Sie 20, 2015 8:44 pm

- Nie mów tak o Panu Strabimonie! - zawołał oburzony ptak, wymachując gniewnie skrzydło-rękami. Co prawda, brzmiał na dość rozzłoszczonego, ale z drugiej strony zgadzał się z tobą i to w więcej niż stu procentach.
Ptak, pokazał ci byś usiadła. Z resztą, był to jedyny moment w tej wędrówce kiedy mogliście odpocząć. Nie wiadomo jak długo wilkołak będzie siedział w ruinach i szukał.. Czegoś co tam szuka.
- Po prostu.. On kiedyś taki nie był. - zaczął tłumaczyć, nie wiedząc nawet czy powinien czy nie. - Pieniądze uderzyły mu do głowy. Kiedyś Pan Strabimon był bardzo miły i pomocny.. Dał mi dom i pracę i obronił, gdy myślałem, że zrobią ze mnie jedynie kupkę danych.. - tłumaczył dalej, niezwykle smutnym tonem. Spuścił dziób, i popatrzył w piasek.
- Ja.. Nie potrafiłbym mu się sprzeciwić. Tyle mu zawdzięczam. - po tych słowach, Piyomon przycupnął w cieniu.
Kiedy już doszedł do siebie, odpowiedział na kolejne twoje pytanie.
- Idziemy do jednego z bardziej niebezpiecznych miast.. Jest tam, też największy targ żywym towarem.. Widzisz.. Podobno za ludzi można zgarnąć pokaźną sumkę, dlatego gdy tylko pojawiłaś się w Wiosce Targu, Pan Strabimon musiał cie złapać.. - wytłumaczył, niezbyt zadowolony. Wyraźnie nie podobało mu się to co robi wilkopodobny, ale nie miał odwagi mu się sprzeciwić. Sama z resztą mogłaś stwierdzić jak bardzo musiał być silny. Gdyby ktoś taki jak ty, czy Piyomon, a nawet Ispan, chciał mu się przeciwstawić, szybko zmieniłby się we wspomnianą wcześniej "Kupkę Danych".
Podczas tej rozmowy, grzebałaś po kieszeniach, i w końcu udało ci się wyciągnąć Digivice. Różowy towarzysz niedoli, nawet tego nie zauważył. Chociaż kto wie? Może po prostu to ignorował?
Radar dalej był włączony, więc nieco się ucieszyłaś widząc, że czerwona kropka jest bardzo, a to bardzo blisko. Zaczęłaś więc szaleńcze klikanie, by znaleźć możliwość skomunikowania się z Ispanem. I w tym momencie trzeba przyznać, że nie miałaś bladego pojęcia co robisz. Jeszcze bardziej bladego, niż przy szukaniu radaru. W pewnym momencie na ekranie pojawiły się ponownie jakieś znaki, chwilę pomrugało, a radar wrócił na ekran.
Co w tym momencie się stało?
Licho jedno wie.
Zrezygnowana rozejrzałaś się dokoła, by sprawdzić czy może Gazimona nie ma gdzieś w okolicy, jednak jedyne co zobaczyłaś to gruz, ruiny, piasek i dziwny błysk za jakimś kamieniem. Zaraz? Błysk? Starałaś się przyjrzeć bliżej, ale nie potrafiłaś zidentyfikować kto, lub co spowodowało ten błysk, a może to po prostu słońce się odbija od wyjątkowo dobrze wypolerowanego kamienia?
- Trochę się martwię.. Pan Strabimon, długo nie wraca. - oznajmił zmartwiony Piyomon, spoglądając w kierunku wejścia do ruiny.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Sie 21, 2015 1:22 pm

Oburzenie Piyomon było dla mnie czymś zaskakującym. Wilkołak gnoi go jak tylko może, ptak jest nieszczęśliwy, jak ja słuchając wykładu rodziców o wartości nauki, a jednak go broni? Potem zdałam sobie sprawę, że to oburzenie nie jest do końca szczere. Digimon wyjaśnił mi też zaraz, że jego szef kiedy był inny, w co akurat ciężko mi uwierzyć, ale teraz rozumiałam, że lojalność Piyomona wynikała z jego wdzięczności za uratowanie życia.
- Nie uważasz, że on nadużywa twojej wdzięczności? – Skomentowałam ponurym tonem.
Potem dowiedziałam się, że Strabimon prowadzi mnie do jakiegoś paskudnego miasta, gdzie handlują żywym towarem i ma nadzieję uzyskać za mnie dużą sumę. Niedoczekanie jego, nie dam z siebie zrobić niewolnika! Trochę się boję, fakt, ale moja rodzina znana jest ze spokoju i na pewno nie dam się opanować panice, czy rozpaczy!
Szkoda tylko, że drab wygląda na silnego. Na szczęście udało mi się wygrzebać Digivice, przy którym zaczęłam grzebać. Piyomon nie zwrócił na to uwagi. Wedle radaru kropka była już bardzo blisko, ale najpierw chciałam spróbować porozumieć się z Ispanem, ale uzyskałam tylko ekran ze znakami. Jeśli coś zrobiłam, to nie mam pojęcia co. Gazimona nadal w pobliżu nie było, ale zobaczyłam jakiś błysk za jednym z kamieni. Bardzo zachciałam sprawdzić co to jest.
- Nie będę płakała jeśli coś go tam zeżarło – odpowiadam opryskliwie na zmartwienie Piyomona. – Dla mnie może tam zostać na zawsze. A jak chcesz go szukać to leć, tylko mnie najpierw rozwiąż. Chcę zobaczyć co to się tam świeci za skałami
Cokolwiek się stanie, mam zamiar iść sprawdzić błysk. Przy motywacji Piyomona, chyba nie bardzo będzie mnie próbował zatrzymać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Sie 28, 2015 11:57 pm

- Och.. W żadnym wypadku. - stwierdził ptak. - On po prostu.. Ma duże oczekiwania wobec mnie. - dokończył starając się jakoś obronić Strabimona chociaż sam doskonale zdawał sobie sprawę z tego jak bardzo jest wykorzystywany. Mimo wszystko nie dopuszczał do siebie tej myśli.
- O nie! Nie zostawię cie! - zawołał. - Ja już dobrze wiem, że tacy jak wy to bardzo cwane osoby. Z resztą, pan Strabimon jest bardzo silny.. Pewnie, po prostu trudno mu znaleźć to co chce. - mówił bardzo zmartwiony. Co prawda, starał się wykonywać swoją pracę jak najlepiej, ale troska o tego, o którego wcale nie powinien się troszczyć, była o wiele większa. Mimo wszystko, jakoś powstrzymywał się od wyskoczenia i ruszenia na odsiecz.
- Świeci? To pewnie jakiś kawałek kwarcu. Pełno go tutaj. - mruknął Piyomon, rozglądając się. Zrobiłaś to samo, i zorientowałaś się, że teraz okolica była bardziej spokojna niż poprzednio.
Trochę cie to zaniepokoiło.
W pewnym momencie, twój Digivice zaczął wibrować, jakbyś dostała jakiegoś SMSa. Po chwili też, zrozumiałaś dlaczego.
- Paralyze Breath! - usłyszałaś znajomy głos. Zza skały, o którą się opierałaś wyskoczył Ispan, zionąc w Piyomona dziwnym czymś co przypominało iskrzący się gaz. Ptak w porę jednak odskoczył.
- Nie nabierzesz mnie na takie sztu.. - i urwał nagle dostając w głowę sporym kawałkiem kamienia. Padł na piasek nieprzytomny.
Gazimon rozciął swoimi pazurami więzy, po czym usłyszałaś czyjś głos.
- Bea!! - w tym też momencie zobaczyłaś biegnącego w twoim kierunku mężczyznę. Człowieka. Autentycznego człowieka, który w drodze do ciebie potknął się o własne nogi i wylądował z nosem w ziemi, a jego okulary wystrzeliły do przodu, wyprzedzając go tym samym o 10cm. Podniósł się plując piaskiem, i macając gdzie są jego ukochane szkiełka.
- A to kto? - spytał twój partner, wskazując na osobnika tej samej rasy co ty. Byłaś pewna, że to właśnie ta osoba, której szukałaś. Nikt inny jak Clyde!

//Wiem, ten odpis jest marny, ale przy następnym powinno być lepiej xd Gomene :c

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sob Sie 29, 2015 6:17 pm

Z tego Piyomona jest urodzony sługus – stwierdzam w myślach, słysząc co on wygaduje. Wie, że jest traktowany jak gówno, a mimo to zawzięcie wszystkiemu zaprzecza i wybiela swego „jaśnie pana”. Niestety nie dał się sprowokować i nie pobiegł na ratunek Strabimonowi, więc dalej musiałam stać na postronku, ale jakoś nie wierzyłam jego zapewnieniom, że źródłem błysku jest Kwarc. Nagle zesztywniałam, czując jak Digivice wibruje niczym komórka po przyjściu SMSa. Po chwili usłyszałam znajomy głos i z radością w oczach ujrzałam wyłaniającego się zza skały Ispana ziejącego w Piyomona jakimś gazem. Ten zidiociały ptak zdołał uskoczyć, ale zaraz dostał kamieniem i padł nieprzytomny. Moja radość była jeszcze większa. Gazimon podbiegł do mnie oraz rozciął więzy, a ja nie mogłam się powstrzymać przed objęciem digimona w geście podziękowania.
Nie był jednak sam, ktoś wykrzyczał moje imię, a głos miał znajomy. Kiedy się obróciłam z szybszym biciem serca ujrzałam człowieka. Nie było wątpliwości, że to człowiek! Biegł w moją stronę i… przewrócił się, gubiąc okulary i ryjąc głową w piasku. Nie mogłam się nie zaśmiać. Poznałam go. To mógł być tylko Clyde!
- To Clyde Ispanie, bez wątpienia owa kropka na radarze Digivice, którą mieliśmy tutaj znaleźć – mówię do Gazimona.
Następnie podchodzę do chłopaka i pomagam mu znaleźć okulary.
- Och ty przemądrzały okularniku, dobrze cię widzieć – mówię do niego, również obejmując.
Przed chwilą byłam w tragicznej sytuacji, a teraz jestem uratowana i przeszczęśliwa. Aż zapomniałam przez tę chwilę o ruinach, siedzącym w nich Strabimonie oraz jego nieprzytomnym przydupasie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pią Wrz 04, 2015 9:24 pm

Niestety, tak to czasem jest, że zarówno człowieka i nawet Digimona nie przekonasz, że osoba jakiej służy jest zła. Lojalność to bez wątpienia jedna z tych rzeczy, która to powoduje, ale zarazem może to być zwykły strach. W końcu, w ciągu waszej "podróży" Strabimon często na swój sposób szantażował Piyomona, jak i zacierał w nim jakiekolwiek okruchy tego, że byłby w stanie coś zrobić.
Efektem tego było, że ptak nawet nie był w stanie ci zaufać, ani nawet zauważyć, że ktoś się za nim zbliżał. Kiedy ten stracił przytomność, mieliście wiele czasu na ucieczkę.
- Ahaa.. Nie wygląda na czerwoną kropkę. - oznajmił żartobliwie Ispan patrząc jak chłopak na czworaka wymacuje okularów, a potem tryumfalnie je łapie i zakłada na nos, zanim zdążyłaś podejść. Zaraz też wstał, a wtedy ty uścisnęłaś go. Chłopak zaczerwienił się, a Gazimon popatrzył na niego niezbyt zadowolony. To w końcu od cie uratował, a tamten jedynie rzucił kamieniem! Pewnie nawet nie miał żadnych nadziei, że trafi!
- C-ciebie też dobrze widzieć Bea. - oznajmił. - Ty-tylko co ty tutaj robisz? Hehe.. - mówił, patrząc na oburzoną minę futrzaka.
W końcu, gdy go puściłaś, opowiedziałaś obydwóm o tym co się stało, a Piyomon nawet się nie ruszył.
- Zaraz, zaraz! To jest Świątynia Anubisa?! - zawołał Gazimon. - Moja droga, bata nie ma, musimy tam iść! W niej są tak niesamowite skarby, że będziemy bogaci! Ewentualnie uratujemy świat.. Coś kiedyś słyszałem, że w tej świątyni jest jajo jakiegoś niebezpiecznego Digimona, co prawda niezbyt w to wierzę.. Jednak jeśli to prawda.. - przełknął ślinę ze zgrozą. - Jeśli Strabimon dostanie je w swoje łapy, nie wiadomo co z nim zrobi! - mówił ze swego rodzaju strachem w głosie.
- To.. Nie brzmi za dobrze. - stwierdził Clyde.
- I tak w ogóle.. To gdzie jest twój partner? Hę? - spytał podejrzliwie koto-pies.
- Partner? Że niby taki ty?
- Phi. Wypraszam sobie. Tak niezwykłego partnera, to na pewno nie masz.
- Ale ja nie mam żadnego.
- Że co?! To jak ty tu niby przetrwałeś?
- Nie mam bladego pojęcia!
- zawołał z dziwną radością Clyde.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sob Wrz 05, 2015 8:06 am

Clyde sam dał radę znaleźć swoje okulary, ale i tak go uściskałam. Okularnik aż się zaczerwienił, a Ispan miał taką kwaśną minę jakby… Czy on zrobił się zazdrosny o mnie?
- Jak to co ja tu robię? – mówię zdziwionym tonem. – Przecież mnie też wciągnął komputer Świrusa, a Hermes postanowił „wypełnić” swoją część „kontraktu”, który cała nasza czwórka podpisała w swoich snach. No i jestem tutaj – wyjaśniam.
Potem opowiedziałam im co się ze mną działo od momentu mojego porwania. Ispana szczególnie zainteresowało, że to za nami to Świątynia Anubisa. Z ekscytacją, a potem ze strachem mówił, że są tam jakieś skarby, bogactwa i jaja, które nie powinno wpaść w łapy Strabimona. Ale mi wcale nie chciało się wchodzić do tych ruin. Zresztą Strabimon przepadł tam jak kamień w wodę w środku, więc, czy nie można założyć, że już go nie zobaczymy? Kiedy się zastanawiał, stałam się świadkiem, ciekawej „rozmowy”, między Ispanem oraz Clydem. Aż się uśmiechnęłam.
- Coś ukrywasz Clyde – mówię do niego, wnioskując po tej dziwacznej radości. – Może powiesz nam, jak wyglądały twoje przygody od momentu pojawienia się tutaj, co? – zapytuję go.
- I ten, nieszczególnie mam ochotę wchodzić do świątyni, w której zniknął nawet taki ordynarny brutal, jak ten Strabimon. A co jeśli nam też się coś stanie i tam umrzemy? – zwracam się potem do Ispana.
Najchętniej wyniosłabym się z tej świątyni i zapomniała o moim porywaczu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Nie Wrz 13, 2015 8:58 pm

- To, że cała nasza czwórka tutaj trafiła przez tego Hermesa to ja doskonale wiem.. Chodziło mi bardziej o to, co ty robisz na pustyni. Nic tylko piasek. I ta dziwaczna świątynia.. - oznajmił Clyde, a Ispan zmierzył go swoim spojrzeniem. Nie miał do niego nawet odrobiny zaufania! Chociaż, znając życie pewnie szybko się do niego przyzwyczai.
Chłopak z zainteresowaniem słuchał tego co mówiłaś, a Ispan zdawał się chcieć go prześcignąć, jakby brali udział w zawodach "Kto bardziej się zainteresuje."
- Ja? - spytał nagle, słysząc twoje słowa "oskarżenia". - Przysięgam na matematykę, że niczego nie ukrywam. - oznajmił z ręką na sercu. - Moje przygody? Było nudno.. Wylądowałem na tej przeklętej pustyni.. Całkiem sam jak palec, gdy nagle zaatakował mnie jakiś przerośnięty robal! - zawołał oburzony. - To monstrum chciało mnie zeżreć! Myślałem, że zginę gdy nagle wydma, na której stałem się zapadła.. Oczywiście spanikowałem.. Znalazłem się w jakimś dole, i spędziłem tam resztę dnia, a gdy się obudziłem, obok mnie stała drabina. Do tej pory nie mam pojęcia skąd ona się wzięła.. Tak potem wędrowałem, gdy nagle ziemia się zatrzęsła. Byłem pewien, że zaraz znów wpadnę do jakiegoś dołu, a tu w oddali pojawiły się te ruiny. Nie miałem niczego lepszego do roboty więc tutaj przyszedłem, i tak oto cie uratowałem! - oznajmił dumnie.
- Ekhem.. To ja ją uratowałem. Ty tylko rzuciłeś kamieniem. - zawołał Ispan.
- No to obaj ją uratowaliśmy. - oznajmił Clyde.
I tym też sposobem rozpoczęli kolejną sprzeczkę, z której chciało ci się śmiać. Nagle, mimowolnie rzuciłaś okiem w kierunku wyjścia ze świątyni. Zobaczyłaś wtedy coś, co zaraz pozbawiło cie dobrego humoru. Strabimon, obładowany w biżuterię, i trzymający wielkie jajko, wymykał się ze świątyni.
W tym momencie miałaś kilka wyborów. A dokładnie to dwa.
Przeszkodzić mu, zabrać to co dorwał, w szczególności jajo, i zabrać do więzienia - o ile takowe tutaj istniało. Pewnie za takiego porywacza ładna nagroda czeka.
Całkowicie go olać, co może okazać się tragiczne w skutkach, jeśli to Jajo na prawdę należy do jakiegoś niebezpiecznego Digimona.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Wto Wrz 15, 2015 4:12 pm

- Heloł, Clyde! Jakbyś nie zauważył, byłam związana jak baleron i potrzebowałam ratunku. Nie jestem tu z własnej woli, chociaż zamierzałam tu przyjść żeby znaleźć, jak się okazuje, ciebie okularniku – odpowiadam chłopakowi, zdumiona jego niedomyślnością.
Od Clyde dowiedziałam się za to, że ten wylądował tutaj samotnie, tak samo jak ja i również był goniony przez wielkiego robala (ciekawe, czy nie tego samego, który gonił mnie), a trafił na mnie w sumie przez przypadek.
W międzyczasie mogłem obserwować jak Clyde i Ispan przekomarzają się wzajemnie, z czego chciało mi się śmiać, bo zachowywali się zupełnie jak dzieci.
Wtedy tak sobie przez przypadek rzuciłam oko na wejście do świątyni i zobaczyłam Strabimona obładowanego kosztownościami i… wielkim jajem? W sumie nie chciałam mieć z nim więcej do czynienia, ale na jego widok poczułam złość. Bardzo też zapragnęłam, by zapłacił za to, co mi zrobił i za to co zamierzał jeszcze zrobić.
- Panowie, zamknijcie się natychmiast! – krzyczę do chłopaków, aby się uspokoili, a następnie zwracam do Gazimona. – Co ty na to, aby dokopać temu Strabimonowi i zabrać mu łupy? Jak się zgadzasz, to rąbnij mu tym, czym próbowałeś trafić Piyomona, póki na nas nie patrzy!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Wto Wrz 22, 2015 7:43 pm

- A tak racja! - zawołał nagle. - Przepraszam Bea.. Ale przez to wszystko co tu się wyprawia, nie jestem zdolny nawet do logicznego myślenia. - dodał szybko. Zachowywał się co prawda dziwnie, ale kto w takiej sytuacji zachowywałby się normalnie? Tym bardziej, kiedy cel dla jakiego jesteście w tym świecie jest bardziej niewiadomy, niż niewiadoma w obliczeniach matematycznych!
Na twoje słowa obaj zaraz się uciszyli, spoglądając na ciebie wzrokiem mówiącym "Czemu przeszkadzasz nam w wywyższaniu się?"
Ispan nastawił uszy słuchając tego co mówiłaś "dokopaniu Strabimonowi". Na jego pyszczku pojawił się uśmiech, który jedynie zwiastował, że taka opcja bardzo przypadła mu do gustu.
- A ja co mam robić niby? - spytał Clyde, jednak gdy Gazimon rzucił w jego kierunku groźne spojrzenie, ten jedynie mruknął "To ja poczekam z tyłu".
Ispan pokazał ci łapą, żebyś poszła za nim, póki Strabimon się nie patrzy, a gdy znaleźliście się wystarczająco blisko, twój partner użył tego samego ruchu co poprzednio.
- Paralyze Breath! - zawołał, wyskakując prosto na plecy wilkopodobnego, który mimo wszystko nie spodziewał się ataku. Zawył przeraźliwie, i puścił wszystko na ziemię.
- Więc to tak.. - warknął, odwracając się. - Chcesz, walki to będziesz jej miał. - zawył ponownie, tym razem jednak było to wycie bojowe.
- Bea. - zwrócił się do ciebie Ispan. - Obawiam się, że moje umiejętności bojowe nie starczą by pokonać o wiele silniejszego Strabimona.. Wierzę, że jesteś dobra w wymyślaniu taktyk, bo będę potrzebował w tym momencie twojej pomocy. Wydawaj mi rozkazy, zrobię wszystko co wymyślisz. Walka będzie trudna.. Ale on, zdaje się być ranny. - dodał zaraz. I faktycznie, wilkołak był ranny w nogę, co skutecznie obniżało jego prędkość poruszania się w walce, i nie wykluczone, że jest już zmęczony.

*Ta walka będzie prosta, nie powiem nie, ale za prosto też nie będzie. Po prostu taka pierwsza, żeby się Bea zaznajomiła i tyle*
Strabimon
Zdrowie: 65%
Prędkość: -50%
Zmęczenie

Ispan
Zdrowie: 100%
Pełen sił i witalności

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sro Wrz 23, 2015 9:54 pm

Chłopcy na szczęście przerwali swoją kłótnię, chociaż wyglądali na obrażonych. Ispanowi spodobał się mój pomysł. Clyde też chciał coś zrobił, ale co on może bez digimona w starciu z takim Strabimonem?
- Tak, lepiej zaczekaj – mówię do niego, ruszając za Gazimonem.
Kiedy się podkradaliśmy, złość nieco ustąpiła i czułam napięcie oraz strach. Skąd mam pewność, że Ispan da radę skopać tyłek temu gnojkowi? Co jak przegra? Na szczęście udało nam się zaskoczyć Strabimona, który oberwał i upuścił wszystkie łupy. Niestety, dalej mógł walczyć. Kurczę! W dodatku Ispan mnie zszokował, mówiąc, że mam mu pomóc w walce wymyślając taktykę!
- Ale… Ale ja… – Dukałam przestraszona, bo jaki ze mnie taktyk? Dowodzić to ja dowodziłam tylko w grach komputerowych! Co z tego, że Strabimon jest ranny. Jednak nie mogę rozłożyć bezradnie rąk i zostawić go na lodzie. – No dobra, postaram się. To ruszaj na niego, proszę cię. Gdy będziecie blisko, może możesz mu sypnąć piachem w twarz? To go powinno oślepić i będziesz mógł zaatakować bezkarnie pazurami. Uważaj na jego kontratak. Na szczęście jest zmęczony oraz ranny po wędrówce przez ruiny, to go spowalnia. Odskocz i dmuchnij tym Paralyze Breath w ranną nogę Strabimona. Tak właściwie potrafisz jeszcze coś, oprócz tego zionięcia?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sob Paź 03, 2015 9:49 pm

- O nic się nie martw Bea! - zawołał Ispan, odwracając w twoim kierunku łeb, uśmiechnął się. - Jeśli połączymy nasze siły.. Będzie super! - pocieszył cie, i przystąpił do wykonywania twojego planu.
Gazimon przestawił się na czterołapny napęd, po czym gnał w kierunku Strabimona, który zdrową nogą zamierzał go powalić. Jednak psokot okazał się być o wiele zwinniejszy i z łatwością ominął atak.
- Oczywiście, że znam też inne ciekawe rzeczy! - zawołał w twoim kierunku. - Pitfall! - wypowiedział cicho po czym wbił pazury w ziemię. Przy okazji złapał też trochę piasku, i sypnął prosto w oczy wilkołaka, który klnąc zaraz oberwał serią ciosów ostrych pazurów. Jęknął przeraźliwie, jednak nie pozostał dłużny.
- Dunkelheit Nagel! - zawył, po czym uderzył wprost w Ispana swoimi łapami, który odleciał na.. Jakby nie patrzeć.. Ładną odległość.
Ledwo się podniósł, jednak nie miał zamiaru odpuścić, pognał w kierunku Strabimona i zaatakował Paralyze Breath, celując prosto w nogę. Oczywiście, udało mu się. Wilk nie był w stanie wykonać uniku, a poleciawszy w tył wpadł w prost w zastawioną wcześniej pułapkę.
- Pitfall tworzy bardzo przydatną dziurę. Na pierwszy rzut oka jej nie widać, ale kiedy ktoś na niej stanie.. Bam! - zawołał tryumfalnie w twoim kierunku.
Wilk natomiast siedział w środku przysypany piaskiem, nie był zbytnio w stanie się wygrzebać, jednak cóż.
- P-panie Strabimon! - zawołał nieco nieprzytomnym głosem Piyomon.
- N-nie pozwolę wam tak bezkarnie atakować Pana Strabimon! - dodał zaraz bardziej odważniej ptak wskakując na pole walki. Bez wątpienia miał zamiar was zająć tak długo, aż wilk wydostanie się z dziury.
- Magical Fire! - zawołał różowy ptak, śląc w waszym kierunku płomienie, które Ispan z łatwością zablokował Paralyze Breath.
- To się porobiło.. Clyde co ty tam do diaska robisz chę?!
- Przysięgam starałem się to coś trzymać z dala! Ale mnie podziobał! - zawołał zza skały Clyde trzymający się za głowę.

Strabimon
Zdrowie: 38%
Prędkość: -50%
Zmęczenie
Siedzi w Dziurze


Piyomon
Zdrowie: 80%
Jeszcze lekko oszołomiony

Ispan
Zdrowie: 60%

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Sro Paź 07, 2015 8:40 am

Taka średnia ze mnie miłośniczka wszelkich walk, chociaż wielu facetów trenujących jest całkiem przystojnych, ale w sumie cieszyłam się, że Ispan dobrze sobie radzi. Gazimon pochwalił się przy okazji swoją inną umiejętnością. Strabimon nie dość, że oberwał, to jeszcze wpadł do dziury stworzonej przez mojego digimona i chyba tam utknął. Miałam się już radować, że niedługo to skończymy, ale wtedy obudził się Piyomon, który postanowił chronić swojego szefa i wmieszał w walkę. Niech to!
- Hej, Piyomon, z tobą nie chcę walczyć, bo nie jesteś takim dupkiem Strabimon, ale jeśli się nie cofniesz, będziemy musieli! – wołam do ptaka, chociaż po wcześniejszej z nim rozmowie, jestem niemal pewna, że nic wskóram, ale nikt mi przynajmniej nie zarzuci, że nie próbowałam.
- Ispanie, musimy się pozbyć Piyomona nim Strabimon wygrzebie się spod piasku! – mówię do Gazimona bojowym tonem, nagle zapominając o swojej niedawnej niepewności. –[i] Zacznij może od Paralyze Breath, a potem postaraj się doskoczyć do Piyomona i ściągnąć na ziemię. Na ziemi chyba będzie łatwiej ci walczyć, bo w końcu ty nie masz skrzydeł. Jak ci się uda, atakuj ile wlezie pazurami. Jak nie uda, atakuj dalej Paralyze Breath i czekaj na okazję. Um, możesz też stworzyć drugie Pitfall, a nóż widelec uda się nam władować tam Piyomona.[/b]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Wto Paź 13, 2015 6:40 pm

- Ja.. Ja bardzo cie przepraszam.. Ale muszę pomóc Panu Strabimonowi. - oznajmił i to nawet całkiem poważnym tonem, bez większego zająknięcia się!
Zaraz po tym użył tego samego ataku co poprzednio, czyli Magical Fire. Spiralny płomień powędrował w kierunku Ispana, a ten zrobił zgrabny unik, i użył Paralyze Breath. Na nieszczęście ptaszyny - atak wywołał paraliż. Gazimon wybił się w powietrze i spadł całą swoją masą na kupę różowych piór przygniatając i oczywiście ściągając ją na ziemię. Ptak jednak nie dał za wygraną i zaczął dziobać Gazimona po głowie wykonując piękną serię Tsuibami Attack. Psowaty odskoczył do tyłu, trzymając łapę na obolałej głowie. Zaraz zdenerwowany użył serii Paralyze Breath, podczas której trafiły 3 na 5 ataków. Żeby tego mało! Piyomon nie mógł wykonać ataku, więc Kotopies zrobił jeszcze kilka pułapek, a korzystając z okazji udało mu się do jednej z nich wepchać Ptaka, który chyba właśnie ma przytrzaśnięte skrzydło.
- To co robimy? Mam ich sprać tak, że rozpadną się na strzępy danych czy zabieramy ich łupy i zostawiamy w spokoju? - spytał Ispan.

Strabimon
Zdrowie: 38%
Prędkość: -50%
Zmęczenie
Siedzi w Dziurze

Piyomon
Zdrowie: 20%
Siedzi w Dziurze
Przytrzaśnięte skrzydło
Paraliż


Ispan
Zdrowie: 40%

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Czw Paź 15, 2015 9:09 pm

Ispan był… naprawdę dobrym wojownikiem, jeśli taki laik jak ja może o walce coś powiedzieć. Stoczył zażarty bój z Piyomonem i w sumie wygrał. Zarówno ptak, jak i Strabimon byli unieruchomieni. Zaskoczyła mnie propozycja Gazimona, ale zrozumiała, że jest to związane z zabiciem ich. Spojrzałam na Piyomona, chociaż był głupkiem służącemu komuś, kto go nie szanował, nie chciałam jego śmierci. W końcu miał jakieś tam współczucie wobec mnie, gdy zostałam złapana przez jego szefa. Za to Strabimon to groźny brutal, który chciał mnie sprzedać w niewolę. Ten obcy świat na pewno będzie lepszy bez niego.
- Zostaw już Piyomona w spokoju, on mi nic nie zrobił. Zajmij się Strabimonem, tak na dobre. Zaatakuj z daleko Paralyze Breath i wykończ go, a jakby się to nie dało przez piasek. Cóż, chyba będziesz musiał go odsłonić ponownie używając Pitfall, ale uważaj przy tym. Nie chcę żeby cię zaskoczył i poharatał pazurami, a zapewne będzie próbował wyskoczyć. Postaraj się wtedy samemu po drapnąć, a potem zioń w niego ponownie. Potem machaj pazurami i atakuj Paralyze Breath aż nastąpi koniec.
-[i] A ty dla własnego dobra, proszę nie ruszaj się
– zwracam się do Piyomona. – Clyde, może teraz dasz radę go upilnować? – rzucam sarkastycznie do okularnika.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
BlackDream
Grafik
avatar

Female Liczba postów : 91
Join date : 17/06/2015
Age : 20
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pon Paź 26, 2015 9:14 pm

- Tak tak.. Wiem, że jestem beznadziejny, ale nie dobijaj. Ty masz przynajmniej swojego własnego stwora.. - mruknął obrażony Clyde, który nawet nie wysilił się by podejść obawiając się, że jeszcze oberwie. Z resztą.. Ptak był unieruchomiony na dobre i tym razem nie ucieknie póki ktoś mu nie pomoże.
W miedzy czasie Ispan zbliżył się do dziury ze Strabimonem. Wilkopodobny był przysypany na dobre i nie miał zamiaru się ruszyć. Patrzył jedynie przez jedną ze szczelin, a jego wzrok zdawał się być zdolny zabić. Był w istnej furii. W końcu, kto by się nie zdenerwował, gdyby właśnie był pokonywany przez tak słabego w jego mniemaniu przeciwnika.
Gazimon wykorzystał Pitfall by odsłonić Strabimona. Sprytny psokot pozostawił jednak odpowiednią ilość skał by przeciwnik nie mógł uciec.
- I tak będę was dręczył! Zobaczycie! - wykrzykiwał. - Jak nie ja, to inni! Nikt nie przepuści tak łakomego kąska! - warczał dalej, próbując wyprowadzić twojego partnera z równowagi licząc przy tym na  to, że może spudłuje i ten się wydostanie. Jednak nic z tego. Po chwili zobaczyłaś jedynie unoszące się dane, które zaraz zostały wchłonięte przez Ispana.
- Ach.. Dawno zapomniałem jakie to cudowne uczucie. - przeciągnął się.
- To co. Zabieramy wszystko? - wskazał na cętkowane jajko i nieco błyskotek.
- I co z tym Piyomonem? Chyba go nie zostawimy co? - spytał Clyde.

_________________
KP
Box || Bank


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
GallAnonim
Administrator
avatar

Male Liczba postów : 240
Join date : 04/04/2015
Age : 23
Skąd : Kotlina Kłodzka

PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   Pon Lis 02, 2015 11:06 am

Cóż, ta walka miała się właśnie zakończyć. Ispan tak odsłonił Strabimona, że ten nie mógł się ruszyć. Widok jego wściekłej miny na to przegrał z nami, sprawił mi lekką przyjemność i wcale nie przejęłam się jego groźbą, bo Gazimon właśnie go dobił, a ciało wilkołaka… rozpadło się i te resztki, które nazwał danymi, wchłonął mój digimon. Wyglądał na zadowolonego z tego powodu.
- A co właściwie daje to co zrobiłeś? Poza tym, że, jak mam nadzieję, nie spotkamy drugi raz tego Strabimona? – zapytuję się Ispana. – A co do tych rzeczy, oczywiście, że je bierzemy. Po coś się tłukłeś z nimi, prawda?
Wtedy Clyde zapytał mnie, co zrobimy z Piyomonem. Do ptaka czułam akurat litość. Nie był zły, ale dawał się wykorzystywać złej istocie, bo uważał, że jest jej coś winny. Teraz leżał ranny i zdany na naszą łaskę.
- Wybacz mi Piyomon, ale musieliśmy to zrobić – zwracam się do różowego ptaka. – Strabimon był zły i krzywdził innych, a mnie chciał sprzedać jak rzecz . Teraz już nigdy nie zrobi niczego niegodziwego. Ty zaś jesteś wolny od długu wdzięczności wobec niego i możesz teraz decydować za siebie – trochę się krzywię mówiąc coś takiego. To nawet taka zazdrość, bo zanim tutaj trafiłam, sama nie mogłam decydować o swoim życiu, bo woleli to robić za mnie rodzice. – Nie chcę twojej krzywdy, bo okazywałeś mi współczucie i czuję, że jesteś dużo bardziej pozytywniejszym digimonem od Strabimona. Jeśli chcesz, pomożemy ci dotrzeć z powrotem do miasta, gdzie się wykurujesz i pójdziesz w swoją stronę. Co ty na to?
To prawda, nie chcę zadać mu śmierci, ale jeśli nie będzie chciał naszej pomocy, będę zmuszona zostawić go na pastwę losu na tej pustyni.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przygoda Galla   

Powrót do góry Go down
 
Przygoda Galla
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Przygoda Alucarda - Ten, który przynosi mrok

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Digimon Quartz :: Strefa Przygód :: Przygody :: MG BlackDream-
Skocz do: